fot. depositphotos/zdjęcie ilustracyjne
Prezentujemy list od naszej Czytelniczki dotyczący tego jak została potraktowana na SOR-ze w szpitalu na Bielanach. Kobieta nie kryje swojego żalu.
::addons{"type":"facebook-encouragement"}
Dzień dobry,
Długo zastanawiałam się czy poruszyć ten temat lecz sądzę, iż nie tylko mnie spotkała tak przykra sytuacja dlatego postanowiłam poruszyć tą kwestię.Sprawa dotyczy dostępu lekarza ortopedy na SOR w szpitalu na Bielanach,a konkretniej jej braku.
Pojechałam po pomoc z urazem około godziny 16. Zostałam przyjęta i poproszona aby przejść na korytarz i poczekać pod gabinetem. Oczywiście widnieje informacja że stabilne przypadki czas oczekiwania jest wydłużony i ja to rozumiem są inni pacjenci nie ma problemu.
Jednak gdy po ponad 4 godzinach czekania nawet nikt nie wyszedł ( oprócz mnie siedziało kilka osób ) zaniepokojona sytuacja podeszłam do pana w okienku zapytać co się dzieje. Co usłyszałam że lekarz operuje i potrwa to jeszcze 2 godzinki czy czekam bo jak nie mam wypisać formularz że odmawiam leczenia.
Droga redakcjo przez ponad 4 godziny nikt nie przyszedł nie zapytał jak się czujemy czy niczego nam nie potrzeba ( choćby czegoś mocniejszego na ból ) posadzili nas i zero zainteresowania. Ja osobiście czuje się zażenowana sytuacja w tym szpitalu.
Pozdrawiam - torunianka
Zobacz także: