Lekarz nie może dojechać, pielęgniarka ryzykuje mandat, a osoby z niepełnosprawnościami zostają bez realnego dostępu do świata zewnętrznego. Mieszkaniec starówki alarmuje – „doszło do kuriozalnych sytuacji ”.
::addons{"type":"only-with-us","color":"white"}
W kwietniu na toruńskiej starówce wprowadzono nową organizację ruchu. Cały Zespół Staromiejski objęto strefą zamieszkania, pojawiły się nowe oznakowania i słupki, zmieniono zasady wjazdu i parkowania.
::news{"type":"see-also","item":"80262"}
Miasto tłumaczyło, że chodzi o bezpieczeństwo, uporządkowanie przestrzeni i poprawę komfortu poruszania się. Piesi mają pierwszeństwo, parkowanie ograniczono do wyznaczonych miejsc, a kierowcy muszą liczyć się z surowymi karami.
W praktyce jednak część mieszkańców starówki widzi to zupełnie inaczej.
Na skrzynkę naszej redakcji wpłynął list od jednego z mieszkańców starówki. Pan Marcin opisuje, jak zmiany wpłynęły na jego codzienne życie, szczególnie w kontekście niepełnosprawności i opieki nad starszymi, schorowanymi rodzicami.
– Najmocniej proszę o przyjrzenie się ostatnim zmianom w organizacji ruchu drogowego, jakie dokonano na starym mieście w Toruniu. Po zmianie oznakowania doszło do kuriozalnych sytuacji odnośnie do możliwości dojazdu pod dom/kamienicę. Jestem mieszkańcem kamienicy przy ul. Podmurnej, jestem osobą niepełnosprawną, która ma problemy w poruszaniu, tak więc samochód umożliwia mi dowiezienie zakupów itp. Mieszkam razem z rodzicami, którzy są w podeszłym wieku i mają orzeczoną niepełnosprawność ruchową.
Po zmianie oznakowania wjazdu na ulicę, na której zamieszkuje, z B1 na B2 (możliwość wjazdu z zezwoleniem MZD, abonamentem mieszkańca) utraciłem możliwość podjazdu autem pod kamienicę, aby przywieść sprawunki czy chorego rodzica. Nie posiadam abonamentu mieszkańca, auto parkuję w garażu. Uzyskanie pozwolenia na wjazd w MZD spotkało się oczywiście z dużymi trudnościami – pani, która zajmuję się wydawaniem, bardzo mało empatyczna delikatnie ujmując.
Najgorsze jest to, że w XXI wieku mieszkamy jak w getcie. Nie możemy zamówić taksówki pod dom, bo zakaz wjazdu, lekarz z przychodni nie może podjechać, bo straż miejska grozi mandatem w wysokości 5 tys. Lekarz, który przyjechał w nocy do ciężko chorego rodzica, potrzebującego pilnej pomocy, szukał możliwości zaparkowania przez 20 min. Pielęgniarka z opieki długoterminowej, która przyjeżdża do chorego leżącego taty, raz a jak potrzeba dwa czy trzy razy dziennie, nie może wjechać nawet na parking dla mieszkańców nie narażając się na mandat. MZD nie chce wydać pozwolenia, transport dla niepełnosprawnych również nie może podjechać nie łamiąc przepisów. Totalnie zwariowana jak z oparów absurdu sytuacja.
– przekazuje mieszkaniec starówki.
Na zmiany zareagowała także Rada Okręgu nr 12 Staromiejskie, która wystosowała list otwarty do władz miasta. Radni wskazują m.in. na sposób wprowadzenia programu „Starówka dla ludzi”.
– Rada Okręgu Staromiejskie o programie „Starówka dla ludzi” dowiedziała się w dniu 7.04.2026 r. z przypadkowo odczytanej wiadomości na portalu Facebook
– podkreślono w dokumencie.
::news{"type":"see-also","item":"80343"}
Miasto, wprowadzając zmiany, argumentowało je potrzebą przywrócenia równowagi między funkcją turystyczną, usługową i mieszkalną starówki. Z relacji pana Marcina wynika jednak, że ta równowaga została zachwiana, i to na korzyść turystyki.
Najbardziej odczuwają to ci, którzy powinni być brani pod uwagę w pierwszej kolejności: osoby chore, starsze i z ograniczoną sprawnością, dla których codzienne funkcjonowanie stało się po prostu trudniejsze.
2 0
Nie dla samochodów na starówce
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddtorun.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz