To miała być rutynowa służba, ale jedna decyzja zmieniła wszystko. Policyjni „wywiadowcy” patrolujący ulice Torunia zatrzymali dostawczego fiata, którego kierowca zachowywał się co najmniej podejrzanie. W środku czekało na nich coś, czego nie spodziewali się nawet doświadczeni funkcjonariusze.