Zamknij

Smutna refleksja torunianki. Porównała sytuację rodziny polskiej i ukraińskiej!

11:05, 01.08.2022 | A.J.
Skomentuj fot. depositphotos/zdjęcie ilustracyjne
REKLAMA

Prezentujemy list od naszej Czytelniczki dotyczący sytuacji Ukraińców w Toruniu. Kobieta patrzy na sprawę z nieco innej strony. Zgadzacie się z nią? 

Droga Redakcjo!

Od dłuższego czasu sledze wpisy dotyczące sytuacji związanych z uchodźcami z Ukrainy, które są publikowane na waszym portalu. Ukraina znalazła się w sytuacji, w której bezsprzecznie potrzebna jest międzynarodowa pomoc. Jedni krytykują że pomoc jest niewystarczająca. Drudzy że Ukraińcy dostają zbyt dużo przywilejów w naszym kraju i żyje im się “za dobrze". Ja postanowiłam spojrzeć na to z innej strony.

Założyłam istnienie dwóch hipotetycznych rodzin. Rodzina U - obywatele Ukrainy, małżeństwo z dwójką dzieci, oboje pracują, mają mieszkanie w Mariupolu, samochód, firma. Rodzina P - obywatele Polski od 10 lat mieszkają i pracują na Ukrainie, sprzedali swoje mieszkania w Polsce. Małżeństwo z dwójką dzieci, mieszkanie w Mariupolu, własną firma, samochód. Obie rodziny mają podobny status materialny. W lutym wybucha wojna. Rodziny mieszkały w jednym bloku, który został zbombardowany.

Obie rodziny straciły cały dobytek. Obie rodziny uciekają z Mariupolu do Polski. I co spotyka je dalej.NA GRANICY: Rodzina U przechodzi przez granice, otrzymuje podstawowe wsparcie żywnościowe, ubrania i środki czystości. Dostaje kartę telefoniczna, czekają też na nią rodziny gotowe przyjąć Ukraińców. Ma darmowe bilety PKP. Nie przechodzi testów na COVID - nie dotyczy ich tygodniowa kwarantanna. Rodzina P- przechodzi test na COVID i zostaje skierowana na 7-dniowa kwarantannę. Ponieważ nie mają miejsca pobytu w Polsce muszą udać się do miejsca zbiorowej kwarantanny. Na granicy nie otrzymują żadnej pomocy. Kupują bilety PKP, karty telefoniczne, jedzenie.

Podczas kwarantanny dzieci przeżywają traumę zamknięte z rodzicami w małym pokoju. Po 7 dniach opuszczają ośrodek i nie wiedzą gdzie pójść. W POLSCE. Rodzina U otrzymuje mieszkanie od Polaków- 2 pokoje w Toruniu /za tą pomoc rodzina udostepniająca lokum otrzymuje 40zl dziennie za osobę. Fundacja i mieszkańcy Torunia wyposaża im mieszkanie, dzieci dostają komputery.

Mogą robić zakupy w darmowym sklepie dla Ukraińców, Otrzymują PESEL oraz pomoc rzeczową i materialną /500+ na dzieci, 300 powitalnego świadczenia, rodzinne, ubezpieczenie. Ponieważ ich firma działa w branży informatycznej Pan U nadal pracuje. Pani U zdecydowała się zostać w domu z dziećmi żeby powoli mogły wyjść z traumy jaka była dla nich utrata domu i ucieczka przed wojną. Dzieci korzystają z projektów realizowanych przez fundację, mają darmowe wejściówki do kina, muzeum. Wielkanoc spędzają w Zakopanem-jadą darmowym pociagiem i zatrzymują się w Krakowie. Państwo P ze skromnych oszczędności wynajmują w Toruniu kawalerka bez żadnych udogodnień. Dalsza rodzina nie ma warunków aby ich przyjść. Polacy nie otrzymają na nich dodatków za udostępnienie mieszkania bo Państwo P są Polakami. Na pomoc od państwa nie mogą liczyc- muszą najpierw zarejestrować się w urzędach.

Ponieważ są kolejki i pierwszeństwo mają Ukraińcy trwa to tydzień. Pierwsze świadczenie 500+ i rodzinne otrzymują dopiero po 30 dniach. Aby przeżyć sprzedają samochód. Nie mają ubezpieczenia bo nie są zarejestrowani w Urzędzie Pracy- udaje się to dopiero po tygodniu. Pani P leczy się środkami dostępnymi bez recepty- jest chora po pobycie w ośrodku zbiorowej kwarantanny. Pan P dostaje pracę ponieważ jest budowlańcem znajduje pracę. Pani P zostaje skierowana do pracy z UP niestety dzieci ze względu na traumatyczne przeżycia nie mogą przebywać w przedszkolu.

Pani P rezygnuje z pracy i traci ubezpieczenie /na szczęście mąż pracuje/ i podejmuje pracę na czarno /pracuje za zmywaku wieczorami, kiedy mąż wraca z pracy i zostaje z dziećmi, na Ukrainie pracowała w banku/. Dzieci mają obywatelstwo polskie dlatego nie przysługuje im żadna pomoc ani udział w wydarzeniach organizowanych dla ofiar wojny. Maja barierę językowa bo urodziły się na Ukrainie i nie znają dobrze języka polskiego.

Święta Wielkanocne spędzają w wynajętym mieszkaniu bez telewizora - na szczęście mają siebie. PRZYSZLOSC: Państwo U decydują się zostać w Polsce a po zakończeniu wojny powrócą a Ukrainę. Firma Pana U nadal funkcjonuje, Pani U spędza czas z dziećmi, poznaje Toruń. Dzieci przechodzą terapię u psychologa, uczą się języka od września idą do polsko-ukraińskiego przedszkola i szkoły.

Państwo P żyją ledwo wiązać koniec z końcem. Pan P pracuje Pani P sama próbuje wyciągnąć dzieci z traumy wojennych przeżyć - wizyta u psychologa na NFZ dopiero za dwa miesiące oraz uczy dzieci języka. Oszczędzają każdy grosz bo planują wyjechać do Niemiec lub Holandii i rozpocząć nowe życie. Tam jako uciekinierzy wojenni będą mogli liczyć na pomoc adaptacyjna. Do Polski już nie wrócą nawet na wakacje- mówią że to nie jest kraj dla Polaków. Dlaczego opisałam te historie? Są one kompilacją kilku autentycznych historii, które są mi znane. Pozostaje się zastanowić kto ma rację.

Czy Polacy mówić że Ukraińcy mają za dobrze, czy osoby mówiące że pomoc jest za mała. Są to historie osób, które spotyka ten sam los. Nie porównuję Ukraińców do Polaków mieszkających w kraju. Ja nie oceniam ale coś w tych historiach jest dla mnie nie tak. Drodzy czytelnicy zastanówmy się czy tak powinno być?

Pozdrawiam Redakcje - torunianka

Zobacz także:

(A.J.)

Internautka

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (5)

OlaOla

19 1

Dużo w tym prawdy. Chyba pierwszy raz ktoś zwrócił uwagę na sytuacje Polaków mieszkających na Ukrainie, których zastała tam wojna. Niestety w podobnej sytuacji byli przedstawiciele innych narodowości uciekający z Ukrainy. Pomoc skierowana jest tylko do obytaleli ukraińskich. 11:25, 01.08.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

WandziaWandzia

16 2

Ja mam wrażenie, że wiele biednych osób zostało na Ukrainie, a bogate wyjechały przeczekać w Polsce. Pomoc przed wojną to przede wszystkim bezpieczne schronienie, a nie darmowe MZK, PKP Inter City, 500+ 300+ i darmowe sklepy, kino, zoo...... Niemcy, Anglia i inne bogate kraje dadzą schronienie, ale pomimo swego bogactwa podchodzą bardziej racjonalnie i nie rozpieszczają "jak się okazuje" często bogatszych przybyszów. 12:08, 01.08.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Wołyń 1943Wołyń 1943

15 4

w Toruniu mamy sąsiadów z UKR., ani Dzień Dobry, ani Witam, Trzaskanie drzwiami, nie-mycie schodów, krzyki po 22:00, nawet Ci drzwi nie przytrzymają..... oto ich "wdzięczność". Ukry won ! Wołyń'43 - my Pamiętamy. 13:54, 01.08.2022

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

aaaaaaaaaa

10 1

Też mam sąsiadów z UKR. Zachowują się identycznie, plus te wieczne hałasowanie i imprezy na balkonie.....Oni maja chyba już w naturze takie zwyczaje.... 16:06, 01.08.2022


Precz z ukramiPrecz z ukrami

3 1

To zacznijcie im po pysku kłaść a nie słuchać libacji bandeowskich. Kola tez można ciąć. Gwarantuje zaraz spokój będzie. A ze pi. Z. dy jesteście to sie męczcie z gośćmi 19:53, 01.08.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
0%