Kibice Pomorzanina na kolejny mecze swojej drużyny w HMP poczekają do początku stycznia Fot. T. Berent
Do gry w Halowych Mistrzostwach Polski wrócili laskarze Pomorzanina Toruń. Na inaugurację, torunianie zagrali z LKS-em Gąsawa i Wartą Poznań.
W pierwszym z turniejów, Pomorzanin rywalizował z bardzo mocną ekipą z Gąsawy i Wartą Poznań. O sile gąsawian, torunianie mogli się niedawno przekonać na trawie. Wówczas udało się wygrać, natomiast w hali rywal postawił zdecydowanie trudniejsze warunki.
Pierwszy mecz naszemu zespołowi przyszło grać właśnie z LKS-em. Zaczęło się znakomicie od trafienia w 2. minucie Rafała Szrejtera. Taki też wynik utrzymał się do końca pierwszej połowy. W drugiej, gra Pomorzanina załamała się. Zaczęło się od zielonej kartki i kary dla Krystiana Makowskiego.
- Gąsawa to jeden z pretendentów do pierwszego miejsca w tej grupie. Obawiałem się tego meczu, ponieważ byliśmy zaledwie po trzech treningach. Niestety, ale moje obawy spełniły się. Mecz był podzielony na kilka faz – relacjonuje Piotr Żółtowski. - Pierwsza połowa z bardzo cofniętą Gąsawą, która nie była dla nas zagrożeniem. Prowadziliśmy grę, ale nie potrafiliśmy wykorzystać sytuacji, które sobie stworzyliśmy. Mecz rozstrzygnął się w kilku minutach, gdy Krystian Makowski otrzymał zieloną kartkę.
LKS umiejętnie wykorzystał, osłabienie torunian, strzelając dwie bramki. Po wejściu z ławki kar na boisko Makowskiego, „Pomorek” musiał przyjąć kolejne dwa ciosy.
- Od tego momentu zaczęliśmy grać bardziej skoncentrowani, doprowadziliśmy do stanu 3:4 i na półtorej minuty przed końcem ściągnęliśmy bramkarza. W samej końcówce mieliśmy róg, którego jednak nie wykorzystaliśmy i to Gąsawa mogła się cieszyć ze zwycięstwa – dodaje Piotr Żółtowski.
W pojedynku z
(Fot. M. Malinowski)
Wartą Poznań, torunianie pokazali swoje prawdziwe zwycięskie oblicze. Dość szybko uzyskali kilkubramkowe prowadzenie. Ostatecznie skończyło się 10:4.
- W meczu z Wartą, wiedzieliśmy, że w końcowym rozrachunku będzie się liczyć bilans bramkowy. Postawiliśmy sobie cel, aby być bardziej skutecznymi pod bramką rywali – podkreśla Piotr Żółtowski. - W drugiej połowie, ważne dla mnie było to, aby dokonać zmian w formacjach obronnych i ofensywnych. Ćwiczenie tych wariantów może również zaprocentować w kolejnych spotkaniach. Po pierwszym turnieju jest kilka elementów w grze do poprawienia, przede wszystkim nasza gra w przewadze i umiejętność obrony, gdy przeciwnik gra z jednym zawodnikiem więcej.
Szkoleniowiec „Pomorka” ma teraz spory ból głowy, bo kolejne mecze o punkty w HMP jego zespół zagra dopiero na początku stycznia.
- Prawdopodobnie uda się w sobotę pojechać do Gąsawy rozegrać mecze sparingowe z LKS-em i Stellą Gniezno. Później będziemy musieli się zastanowić, co dalej. Coś trzeba będzie wymyślić, bo miesiąc bez gry może źle się odbić – kończy Żółtowski.

(Fot. M. Malinowski)
Przypomnimy, że zwycięzca każdej z dwóch grup kwalifikuje się automatycznie do finału, natomiast druga i trzecia drużyna rozegrają mecze ćwierćfinałowe 6-7 lutego w Gąsawie. W grupie, rywalami Pomorzanina są jeszcze Stella Gniezno i AZS Politechnika Poznańska.
LKS Gąsawa – Pomorzanin Toruń 4:3 (0:1)
0:1 Rafał Szrejter (2), 1:1 Mateusz Mazany (21), 2:1 Mateusz Ulatowski (22), 3:1 Mateusz Mazany (23), 4:1 Robert Gruszczyński (25), 4:2 Rafał Szrejter (27), 4:3 Krystian Makowski (33)
Pomorzanin: Michał Śliwiński – Michał Kunklewski, Arkadiusz Rutkowski, Rafał Szrejter, Michał Raciniewski, Krystian Makowski oraz Damian Mondrzejewski, Wołodymir Stretowicz, Witalij Kalinczuk, Michał Makowski, Maciej Zieliński
Pomorzanin Toruń – Warta Poznań 10:4 (8:0)
1:0 Krystian Makowski (2), 2:0 Rafał Szrejter (3), 3:0 Arkadiusz Rutkowski (5), 4:0 Arkadiusz Rutkowski (6), 5:0 Maciej Zieliński (13), 6:0 Rafał Szrejter (15), 7:0 Krystian Makowski (19 krótki róg), 8:0 Rafał Szrejter (20), 8:1 Jakub Lebioda (21), 8:2 Maciej Rohnka (22), 9:2 Krystian Makowski (27), 10:2 Witalij Kalinczuk (31), 10:3 Maciej Rohnka (37), 10:4 Marcin Marianowski (40)
Pomorzanin: Paweł Murszewski – Michał Kunklewski, Arkadiusz Rutkowski, Rafał Szrejter, Michał Raciniewski, Krystian Makowski oraz Damian Mondrzejewski, Wołodymir Stretowicz, Witalij Kalinczuk, Michał Makowski, Maciej Zieliński