Zdjęcie ilustracyjne. Fot. Depositphotos.com
W spokojnej podtoruńskiej Złotorii mieszkańcy są wciąż wstrząśnięci tragicznym wydarzeniem, które miało miejsce kilka dni temu. Zmarła kobieta była znana jako spokojna, wierząca i praktykująca osoba.
Do morderstwa doszło w poniedziałek (15 stycznia) w domu jednorodzinnym przy ulicy Piaskowej. Policjanci zostali wezwani do awantury domowej, ale na miejscu okazało się, że w jednym z pomieszczeń znajduje się ciało 69-letniej kobiety.
::news{"type":"see-also","item":"51489"}
Podejrzenie padło na mężczyznę, który był zięciem ofiary. 40-latek uciekł jednak z miejsca tragedii. Ostatecznie udało się go złapać po policyjnej obławie, w którą zaangażowanych było kilkuset mundurowych. Cała operacja trwała kilka godzin i zakończyła się po godzinie 23 w Toruniu.
Obecnie prowadzone są dalsze czynności w sprawie. Śledztwo w tej sprawie jest nadzorowane przez Prokuraturę Rejonową Toruń-Wschód w Toruniu. W środę (17 stycznia) zdecydowano o tymczasowym aresztowaniu Daniela O.
Jak podaje Gazeta Pomorska, mieszkańcy Złotorii wciąż nie mogą się otrząsnąć po makabrycznej zbrodni, do której doszło w ich bezpośredniej okolicy. Ofiara była kojarzona jako spokojna i wierząca osoba. Mieszkańcy wspominają ją jako osobę, która przeszła wiele trudności w życiu. Owdowiała i straciła syna. W ostatnich latach mieszkała sama, bo jej córka z zięciem wyjechali za granicę.
- Wszyscy w poniedziałek dosłownie zamarliśmy w przerażeniu. Do nocy ludzie dzwonili między sobą, chyba nikt nie spał. Ogromne niedowierzanie, że w ogóle do takiego dramatu doszło. I to właśnie w tym domu
- mówi w rozmowie z Gazetą Pomorską sołtyska Złotorii Barbara Kisielewska.
40-latkowi za zabójstwo teściowej grozi nawet dożywocie.
::addons{"type":"alert"}