Nie tak miał wyglądać początek sezonu. Toruński zawodnik zakończył sparing w karetce. Co dalej z Antonim Kawczyńskim?
::addons{"type":"alert"}
Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w piątek (20 marca) podczas pierwszego sparingu w tym sezonie. W meczu Stelmet Falubaz Zielona Góra – PRES Grupa Deweloperska Toruń upadek zanotował Antoni Kawczyński.
Do kolizji doszło w dziesiątym wyścigu. Na pierwszym łuku toru młodzieżowiec toruńskiej drużyny miał kontakt z Przemysławem Pawlickim. W wyniku tej sytuacji na tor upadł nie tylko Kawczyński, ale także jadący z czwartego pola Mitchell McDiarmid. Australijczyk szybko podniósł się o własnych siłach. Znacznie poważniej wyglądała sytuacja zawodnika z Torunia.
Antoni Kawczyński co prawda wstał po upadku, jednak konieczna była pomoc służb medycznych. Na miejscu pojawił się zespół ratowniczy, który udzielił mu pierwszej pomocy.
Pojawiło się podejrzenie urazu barku. Po opatrzeniu zawodnik został przetransportowany karetką do szpitala w Zielonej Górze, gdzie przeszedł szczegółowe badania. Na ten moment nie są znane dokładne informacje dotyczące jego stanu zdrowia. Klub nie wydał w tej sprawie żadnego komunikatu
Jeszcze przed upadkiem młodzieżowiec mógł być stosunkowo zadowolony ze swojego występu. Na jego koncie były trzy punkty, zdobyte po wygranej w wyścigu juniorskim. Sparing miał być początkiem przygotowań do sezonu, jednak dla toruńskiego zawodnika zakończył się znacznie szybciej, niż planowano.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddtorun.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz