Zamknij
REKLAMA

To będą najpiękniejsze święta dla Magdy i Marzeny - kolejnych wybudzonych w "Świetle"

14:00, 20.12.2017 | Adrian Aleksandrowicz
Skomentuj Magda (z lewej) i Marzena (z prawej) to kolejni wybudzeni pacjenci w fundacji, fot. Tomasz Berent
REKLAMA

32-letnia Magda i 37-letnia Marzena to kolejne pacjentki Fundacji "Światło", które wybudziły się ze śpiączki. Dla najbliższych obu kobiet to będzie wyjątkowe Boże Narodzenie - znowu stał się cud!

Obie kobiety mają kochające rodziny, które z utęsknieniem czekały na pierwszy świadomy gest. Są mamami, żonami, córkami i obie wygrały ze śpiączką. W grudniu w Fundacji "Światło" cud stał się aż dwa razy.

fot. Tomasz Berent

Marzena trafiła do fundacji prawie rok temu. W pierwszy dzień Bożego Narodzenia, wraz z mężem i dziećmi uległa wypadkowi komunikacyjnemu, uderzyło w nich auto jadące z naprzeciwka. Kobieta zapadła w śpiączkę. Kiedy najbliżsi stracili już nadzieję, to z pomocą przyszli wolontariusze i pracownicy Fundacji "Światło". Oni nigdy nie przestali wierzyć, że 37-latka z Kutna wybudzi się ze zbyt długiego snu.

- Przez pierwsze kilka miesięcy z Marzenką nie było prawie w ogóle kontaktu. Na każdą próbę dotyku reagowała krzykiem - wspomina rehabilitantka pracująca z Marzeną Monika Skomra. - W tej chwili Marzenka komunikuje się z nami mrugając oczami, ona nie mówi, ale czasami krzyczy, albo śmieje się, kiedy słucha muzyka czy ogląda filmy w telewizji.

Przed kobietą jeszcze bardzo długa droga. Jest jednak bardzo zmotywowana, aby walczyć o swoje życie i zdrowie, ma dla kogo.

- Czeka na nią kochający mąż, siedmioletnia córeczka oraz cała rodzina i przyjaciele - dodaje Monika Skomra.

To niejedyny "cud", jaki ostatnio wydarzył się w fundacji. Drugą wybudzoną jest 32-letnia Magdalena, czyli "Madzia", która do "Światła" trafiła we wrześniu. Madzia sama mówi, a jej opiekunowie żartują, że nawet marudzi.

- Czuję się dobrze, tylko trochę bolą mnie nogi. Wspiera mnie brat, moja mama i moja córka Natalka. Ona odwiedza mnie tak często, jak tylko może i każe mi do siebie mówić - tłumaczy Madzia. 

Madzia jest na tyle samodzielna - je bez pomocy innych osób i potrafi wykonać proste codzienne czynności - że może spędzić Boże Narodzenie w swoim rodzinnym Żukowie. Jeszcze kilka miesięcy temu nic nie zapowiadało takiego przełomu.

- Madzia zrobiła ogromne postępy, z każdym dniem jest coraz bardziej samodzielna - zapewnia Marcelina Pawłowska, fizjoterapeutka - Stara się jak może, jest bardzo zmotywowana. Priorytetem jest dla mnie doprowadzenie do tego, aby nie była zależna od innych osób.

Obie kobiety dołączyły do listy osób wybudzonych w Fundacji "Światło". To już 59. i 60. "cud", jaki wydarzył się w Toruniu.

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

0%