Kolejna odsłona konfliktu o klub nad Wisłą. Mieszkańcy mówią o hałasie, właściciele wskazują na spełnianie norm. Kto ma rację w sporze?
::addons{"type":"facebook-encouragement"}
Temat klubu „Laba – Przystań Towarzyska” nad Wisłą w Toruniu ponownie trafił do sądu. To efekt wieloletniego sporu między częścią mieszkańców a właścicielami sezonowego lokalu działającego przy przystani AZS.
Z informacji przekazanych przed rozprawą przez jednego z oskarżycieli posiłkowych wynika, że problem ma dotyczyć nocnych imprez odbywających się w sezonie letnim.
– Klub ten od pięciu lat w godzinach nocnych, przez 5 miesięcy w roku, 2-3 razy w tygodniu zakłóca spoczynek nocny mieszkańcom co najmniej 3 ulic Bydgoskiego Przedmieścia
– wskazano w przesłanej wiadomości.
Rozprawa odbyła się 8 kwietnia w Sądzie Rejonowym w Toruniu. Sprawa wróciła tam po apelacji.
Część mieszkańców pobliskich ulic podtrzymuje, że hałas wciąż jest odczuwalny – szczególnie w okresie letnim.
– Zakłócenia mają miejsce w okresie letnim. Nawet przy zamkniętych oknach słychać taką dudniącą muzykę. Także ja mam trudności z tym, aby zasnąć do godziny 2 w nocy
– mówi w rozmowie z TVP Bydgoszcz Paweł Kwiatkowski, mieszkaniec osiedla Rybaki i oskarżyciel posiłkowy.
Mieszkańcy podkreślają, że próby rozmów i wcześniejsze działania nie przyniosły – ich zdaniem – oczekiwanych efektów.
Właściciele klubu odpierają zarzuty i wskazują, że w ostatnich latach wprowadzono zmiany mające ograniczyć emisję dźwięku.
– W tym namiocie jest nagłośnienie odpowiednio skalibrowane, tak aby dźwięk wydobywający się z namiotu nie naruszał żadnych norm prawnych. W zeszłym roku Urząd Miasta Torunia dokonał pomiarów głośności z których wynikało, że nie przekraczamy żadnych norm decybeli
– zaznacza Radosław Wnuk, współwłaściciel klubu.
Jak podkreślają właściciele, podejmowano także próby dialogu z mieszkańcami.
Z kolei część osób kwestionuje skuteczność zastosowanych rozwiązań.
– Te usprawnienia są fikcją. Poddaliśmy je merytorycznej krytyce w piśmie otwartym. Nie ma namiotów akustycznych. W ramach tego namiotu akustycznego funkcjonuje namiot z plandeki przeciwdeszczowej
– twierdziła w sądzie, cytowana przez TVP Bydgoszcz, Bernadetta Sałkowska, mieszkanka osiedla Rybaki.
Sprawa była już wcześniej rozpatrywana przez sąd. Dwukrotnie zapadły wyroki korzystne dla właścicieli klubu. Mimo to mieszkańcy zdecydowali się na kolejne odwołanie. Dodatkowo działalność klubu była analizowana przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska w Bydgoszczy. Kontrola nie wykazała naruszeń w obszarze Natura 2000.
Kolejna rozprawa w tej sprawie została wyznaczona na 15 maja.
A otwarcie sezonu w Labie zaplanowano na weekend 24-25 kwietnia.
3 0
Latem, wieczorem przy otwartych oknach, to na Podgórzu nieźle słychać tą mało ambitną muzykę. Nie każdy chce słuchać przez kilka godzin umpa,umpa,umpa.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddtorun.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz