Zamknij
Ważne

Przemyślenia architektki wnętrz Marceliny Rak z pracowni INTERATURA o projektowaniu wnętrz

Artykuł sponsorowany 08:51, 06.03.2026 Aktualizacja: 09:24, 06.03.2026
Przemyślenia architektki wnętrz Marceliny Rak z pracowni INTERATURA o projektowani materiały partnera

Na rynku wciąż pojawiają się nowe rozwiązania, nowe produkty, a nasze zdanie z każdym kolejnym dniem się zmienia. Nabieramy doświadczenia i nasze priorytety się zmieniają, co rodzi problemy w podejmowaniu decyzji dotyczących remontu naszego wnętrza. Jak zgrać miliony możliwości z praktykami, przyzwyczajeniami i to w taki sposób, żeby starczyły na kilka lat? Bo przecież remontu, wymiany mebli czy kafli nie dokonujemy co roku. Żeby pomóc sobie w podjęciu decyzji, zatrudniamy odpowiednią do tego osobę - architekta wnętrz.

Współpraca z architektem wnętrz, w dzisiejszych czasach, jest normą. Usługi wnętrzarskie stały się dostępne dla każdego. Klienci nie chcą uczyć się na własnych błędach. Nie chcą tracić swojego czasu i przede wszystkim pieniędzy, które będą musieli przeznaczyć na naprawę swoich pomyłek i nieprzemyślanych wyborów. Może przemyślanych, ale nieodpowiednich do danej przestrzeni. Także projekt, a tym bardziej konsultacja i dobra rada od architekta wnętrz, nie zawsze jest usługą premium. Inwestorzy nie chcą mieć już wnętrza jak ktoś inny. Chcą mieć spersonalizowane, dostosowane do trybu swojego życia. Współpraca ze specjalistą jest łatwym skorzystaniem z doświadczenia dziesiątek innych ludzi, których wnętrza już istnieją.

Świadomość estetyczna jest na coraz wyższym poziomie, dlatego duża część społeczeństwa traktuje urządzanie swojej najbliższej przestrzeni jako sztukę. I słusznie bo architektura wnętrz jest dziedziną sztuki, a w skrócie to, nauka zajmująca się kształtowaniem przestrzeni w budynkach, które mają być nie tylko estetyczne. Najważniejsza jest funkcjonalność i ergonomia.

Wpływ, na pojawienie się trendu projektowania architektury wnętrz w naszym społeczeństwie, miały programy telewizyjne, których głównymi bohaterami byli „zwykli” ludzie. Właśnie takie wnętrza projektuję. Dla każdego. Normalne, użyteczne, użytkowe i ergonomiczne, ale zarazem estetyczne. Udowadniam, że nie trzeba mieć milionów, żeby osiągnąć efekt jak z katalogu z górnej półki. Fajne, ładne wnętrza to nie tylko te szare, beżowe z pięknymi meblami na zamówienie, gdzie nie ma miejsca na dziecięce klocki rozsypane na podłodze, czy książki rzucone na szafce telewizyjnej.

Projektowane przeze mnie wnętrza, mimo swojego eklektyzmu, nie są przytłaczające. Uwielbiam kolory! Oczywiście zawsze dopasowuję je do preferencji klienta. Wszystko co znajduje się już we wnętrzu, traktuję z szacunkiem. Przecież każdą rzecz można - a nawet trzeba - wykorzystać do granic możliwości. Metamorfozy starych mebli mogą przecież znacznie ograniczyć budżet potrzebny do osiągnięcia efektownej zmiany. Kocham wnętrza pełne ciepła, kolorów i ciekawych form. Takie które łączą wyszukane, nowoczesne materiały z prostymi, można powiedzieć prymitywnymi elementami. Wszystko musi jednak tworzyć spójną całość. Moją największą ciekawość budzą przedmioty, które są wielofunkcyjne, mobilne, można je przekształcać, są nietypowe, ale użyteczne. Staram się wyszukiwać je i umieszczać w swoich projektach. Mimo, że uwielbiam wnętrza kolorowe i eklektyczne. To nie oznacza, że nie stworzę projektu w stylu loft, skandynawskim czy klasycznym. Szeroka wiedza z zakresu materiałoznawstwa pomaga mi w doborze najlepszych rozwiązań, dopasowanych do klienta. Zawsze jednak pamiętam, żeby szanować jego oczekiwania i preferencje. Oczywiście moją rolą jest korygowanie nieodpowiednich pomysłów, przekonywanie i udowadnianie, jakie rozwiązania są w danym momencie najlepsze.

W wykonywaniu mojej pracy nie ważny staje się mój gust. To gust klienta jest najważniejszy. Muszę go brać pod uwagę i umieszczać w projekcie. Kiedy widzą w moim wnętrzu granatowy sufit lub ryby na nim umieszczone, inwestorzy zaczynają się bać, że oni również otrzymają to w swoim wnętrzu. Dlatego pierwsze rozmowy i dokładny wywiad stanowią podstawę do dalszej współpracy. Nie mogę dać się ponieść własnej wyobraźni i mojej ekspresyjnej duszy. Bo to jednak oni będą korzystać i żyć we wnętrzu, którym ja się „opiekuję”.

Kolejny etap to stworzenie pierwszych rzutów opartych na wcześniejszej rozmowie. Koncepcja zatwierdzona przez inwestora to podłoże do tworzenia wizualizacji. To zadanie pochłaniające chyba najwięcej czasu. Jest najlepszym sposobem do przedstawienie swojej wizji i przekonania klienta do swoich pomysłów. Po dokładnym umiejscowieniu wszystkich brył, podziale stref, ustaleniu punktów świetlnych, elektrycznych, hydraulicznych, mogę zacząć tworzyć rysunki dla wykonawców projektu.

Klasyczne! To słowo chyba jest kluczem dobrego projektu. Żeby wnętrze przez lata było użyteczne musi takie właśnie być. Klasyczne - w moim rozumieniu to, uniwersalne, standardowe, takie które będzie dobrym tłem dla wielu styli. Dzięki któremu, tylko za pomocą dodatków, będziemy mogli zmienić jego charakter. Staram się przekonywać swoich klientów do naturalnych materiałów. One nigdy się nie zestarzeją. Drewno, prawdziwy kamień, metal, czerń i biel nigdy nie ulegają chwilowym modom. Zawsze znajdą swoje odpowiednie miejsce.

Podsumowując. Architektura wnętrz to dziedzina skupiająca się na ludzkich potrzebach i upodobaniach. Moim zdaniem o prawdziwej wartości wnętrza decyduje przede wszystkim oryginalny pomysł i osobowość twórcy. Tylko wyobraźnia architekta wnętrz ogranicza możliwości projektowe.

Marcelina Rak, magister sztuki, architektka wnętrz, twórczyni pracowni INTERATURA.

Dane kontaktowe

Interatura - Projektowanie wnętrz

ul. Kasztanowa 14c, 87-148 Turzno

tel: +48 608 425 889

e-mail: [email protected]

www: https://interatura.pl/

(Artykuł sponsorowany)
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
0%