Ceny paliw w Toruniu i regionie zaczęły wyraźnie rosnąć już na początku tygodnia. W piątek sytuacja stała się jeszcze bardziej odczuwalna dla kierowców – na wielu stacjach benzyna przekroczyła już granicę 7 zł za litr, a na jednej z nich cena sięgnęła nawet 7,29 zł.
::addons{"type":"alert"}
Kierowcy w Toruniu zwracali uwagę na podwyżki już od poniedziałku. Najpierw były to kilkunastogroszowe zmiany, jednak z każdym dniem ceny na pylonach rosły coraz szybciej. W piątek wielu zmotoryzowanych przyznało, że sytuacja zaczyna przypominać podwyżki z poprzednich lat.
Jeszcze kilka dni temu ceny diesla i benzyny w wielu miejscach utrzymywały się w granicach 6,40–6,60zł za litr. Dziś sytuacja wygląda już zupełnie inaczej. Na większości stacji paliw w Toruniu ceny przekroczyły psychologiczną barierę 7 zł.
Jak informują kierowcy, na jednej ze stacji cena paliwa sięgnęła już nawet 7,29 zł za litr.
::photoreport{"type":"see-button","item":"14872"}
Pierwsze sygnały o rosnących cenach zaczęły docierać do redakcji już na początku tygodnia. Czytelnicy informowali nas o podwyżkach na stacjach w Toruniu, gdzie ceny zmieniały się niemal z dnia na dzień.
Z kolei w pobliskim Aleksandrowie Kujawskim kierowcy zwracali uwagę, że na niektórych stacjach pojawiały się chwilowe braki oleju napędowego. Choć sytuacja szybko się stabilizowała, kierowcy zaczęli coraz uważniej obserwować to, co dzieje się na dystrybutorach.
Eksperci rynku paliw nie mają wątpliwości, że podwyżki nie są przypadkowe.
– Ceny w hurcie wystrzeliły. Sam olej napędowy podrożał o ponad 400 zł na metrze sześciennym w ciągu jednej doby, a kolejny tak duży skok może nastąpić lada moment
– ostrzegał już kilka dni temu Jakub Bogucki, analityk portalu e-petrol.pl.
Według ekspertów kierowcy muszą liczyć się z podwyżkami sięgającymi nawet 40 groszy na litrze przy jednej aktualizacji cenników na stacjach.
Za wzrostami stoją wydarzenia na światowych rynkach ropy. W ostatnich dniach rosnące napięcia geopolityczne – szczególnie w rejonie Iranu – wpływają na ceny surowców energetycznych.
Kluczowe znaczenie ma sytuacja w Cieśninie Ormuz, jednym z najważniejszych szlaków transportu ropy naftowej na świecie. Doniesienia o możliwej blokadzie tego korytarza oraz atakach na infrastrukturę energetyczną w rejonie Zatoki Perskiej wywołały gwałtowne reakcje rynków. W efekcie cena ropy wzrosła w ciągu jednego dnia o około 5 dolarów za baryłkę i osiągnęła poziom blisko 82 dolarów.
Analitycy rynku paliw ostrzegają, że obecna sytuacja może się utrzymać.
– Najbliższe dni nie przyniosą nam raczej wytchnienia – sytuacja jest bardzo napięta i wszystko wskazuje na to, że trend wzrostowy utrzyma się dłużej – zapowiada Jakub Bogucki.
Dla kierowców oznacza to jedno – tankowanie w najbliższym czasie może być coraz droższe, a ceny na pylonach stacji paliw mogą jeszcze rosnąć.
2 1
O proszę, a nasz nadworny niemiecki władca mówił, że ceny nie wzrosną. Uśmiechamy się.
1 1
Podziękujcie Trumpowi...
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddtorun.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz