Prokuratura zakończyła śledztwo w sprawie jednej z najtragiczniejszych katastrof, do jakich doszło w ostatnich latach w Chełmnie. Do Sądu Rejonowego w Chełmnie trafił akt oskarżenia przeciwko właścicielom budynku przy ul. Stare Planty oraz kominiarzowi. Śledczy zarzucają im doprowadzenie do sytuacji, która zakończyła się śmiercią czterech osób zatrutych tlenkiem węgla.
Według ustaleń prokuratury, przyczyną tragedii miał być szereg poważnych zaniedbań związanych z instalacją gazową, wentylacją oraz brakiem właściwych kontroli technicznych.
Jak poinformowała prok. Izabela Oliver, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Toruniu, akt oskarżenia został skierowany przeciwko Joannie M. i Adamowi M., współwłaścicielom budynku wielorodzinnego przy ul. Stare Planty w Chełmnie, a także Jackowi T., któremu zarzucono poświadczenie nieprawdy w dokumentacji dotyczącej kontroli przewodów kominowych.
::news{"type":"see-also","item":"76165"}
Śledczy ustalili, że budynek zgodnie z projektem budowlanym powinien być wyposażony w jedną wspólną kotłownię z kotłem gazowym. Właściciele mieli jednak zdecydować się na montaż czterech oddzielnych kotłów gazowych, po jednym dla każdego mieszkania.
Jak wynika z ustaleń prokuratury, już w styczniu 2022 roku pojawiały się sygnały o wyczuwalnym zapachu gazu w jednym z mieszkań. Właściciele mieli wyłączyć instalację, a następnie zlecić montaż nowego kotła gazowego dwufunkcyjnego.
Kluczowe znaczenie dla sprawy ma fakt, że montaż urządzenia powierzono osobie, która wykonywała takie prace bez wymaganych certyfikatów. Po ponownym uruchomieniu instalacji do mieszkania wprowadzili się późniejsi pokrzywdzeni.
::news{"type":"see-also","item":"76378"}
Jak ustalono podczas śledztwa, instalacja grzewcza była wykonana nieprawidłowo i zawierała liczne błędy.
Wśród najważniejszych nieprawidłowości prokuratura wymienia: brak wymaganej kratki wentylacyjnej w drzwiach łazienki, brak właściwego systemu odprowadzania spalin, brak odpowiednich nawiewów świeżego powietrza, nieprawidłowe usytuowanie wylotu spalin, brak monitorowania pracy kotła gazowego, brak obowiązkowych, certyfikowanych przeglądów urządzenia oraz nierzetelne kontrole przewodów kominowych.
Według opinii biegłych, błędnie zamontowany kocioł z otwartą komorą spalania emitował trujące gazy w ilości mogącej doprowadzić do śmiertelnego zatrucia osób przebywających przez dłuższy czas w mieszkaniu.
Joanna M. usłyszała zarzuty nieumyślnego spowodowania śmierci, narażenia ludzi na niebezpieczeństwo oraz podżegania do poświadczenia nieprawdy. Adam M. został oskarżony o nieumyślne spowodowanie śmierci oraz narażenie ludzi na niebezpieczeństwo. Z kolei Jacek T., odpowiedzialny za kontrole kominiarskie, odpowie za poświadczenie nieprawdy w dokumentacji.
Joanna M. i Adam M. nie przyznali się do zarzucanych im czynów. Joanna M. złożyła wyjaśnienia, natomiast Adam M. odmówił składania wyjaśnień. Jacek T. przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu.
Za zarzucane przestępstwa właścicielom budynku grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności. Kominiarzowi grozi natomiast kara do 8 lat więzienia. Teraz o ich odpowiedzialności zdecyduje Sąd Rejonowy w Chełmnie.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddtorun.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz