Tragedia, która rozegrała się we wtorkowy wieczór nad Jeziorem Zamkowym w Wąbrzeźnie, poruszyła mieszkańców całego regionu. Mimo wielogodzinnej akcji ratunkowej i wysiłków ratowników oraz lekarzy, życia 11-letniej Wioli nie udało się uratować. Tymczasem pojawiają się kolejne informacje dotyczące okoliczności zdarzenia. Śledztwo w sprawie śmierci dziewczynki wszczęła już prokuratura.
Do zdarzenia doszło we wtorek, 30 czerwca, około godziny 18:05 nad Jeziorem Zamkowym w Wąbrzeźnie. Jak informowało Wodne Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe w Toruniu, do Wojewódzkiego Centrum Koordynacji Ratownictwa Wodnego wpłynęło zgłoszenie o prawdopodobnym utonięciu dziecka.
Na miejsce skierowano ratowników WOPR, strażaków Państwowej i Ochotniczej Straży Pożarnej, zespoły ratownictwa medycznego oraz śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Kluczową rolę podczas poszukiwań odegrała Grupa Sonarowa Lipnowskiego WOPR, która zlokalizowała dziewczynkę pod wodą za pomocą sonaru.
::news{"type":"see-also","item":"83228"}
11-latkę z jeziora wydobył nurek Specjalistycznej Grupy Wodno-Nurkowej PSP JRG 1 we Włocławku. Natychmiast rozpoczęto resuscytację krążeniowo-oddechową.
Akcja ratunkowa trwała blisko godzinę. Dziewczynka znajdowała się w stanie głębokiej hipotermii. Ratownikom udało się przywrócić czynności życiowe, a następnie śmigłowcem przetransportowano ją do szpitala dziecięcego w Toruniu. Niestety, mimo wysiłków lekarzy, dziecko zmarło krótko przed północą.
Przez wiele godzin mieszkańcy regionu mieli nadzieję, że dziewczynkę uda się uratować. Najbardziej bolesnym potwierdzeniem tragicznego finału okazały się wpisy opublikowane przez najbliższych 11-letniej Wioli.
Mama dziewczynki zamieściła w mediach społecznościowych przejmujące pożegnanie:
– Odeszłaś tak nagle, że świat na chwilę przestał istnieć. Choć nie mogę już trzymać Cię za rękę, noszę Cię w swoim sercu każdego dnia. Miłość matki nie zna końca – sięga aż do nieba.
Równie poruszający wpis opublikowała starsza siostra dziewczynki: – Tęsknię myszko bardzo... Kocham cię kochanie. Spoczywaj w spokoju.
::news{"type":"see-also","item":"83255"}
Pod wpisami pojawiły się setki komentarzy i wyrazów współczucia. Liczba reakcji przekroczyła już pół tysiąca.
Nowe informacje dotyczące przebiegu tragedii przekazała Prokuratura Rejonowa w Wąbrzeźnie. Jak poinformowała TVP3 Bydgoszcz, śledztwo wszczęto 1 lipca w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci.
– Akcja poszukiwawcza trwała około dwóch godzin, kiedy wydobyto dziewczynkę, przez godzinę ją reanimowano. Potem śmigłowiec zabrał ją do Szpitala Dziecięcego w Toruniu. Niestety, krótko przed północą stwierdzono zgon. Prowadzimy śledztwo, 3 lipca zaplanowano sekcję zwłok
– powiedział TVP3 Bydgoszcz Janusz Biewald, szef Prokuratury Rejonowej w Wąbrzeźnie.
Jak wynika z ustaleń śledczych, 11-letnia Wioleta kąpała się wraz z koleżankami w pobliżu miejskiej plaży, jednak już poza jej wyznaczonym obszarem. Razem z dziećmi nad wodą przebywała również 18-letnia siostra dziewczynki.
– W pewnym momencie dziewczynki wychodząc z wody, obejrzały się za siebie i stwierdziły, że nie ma 11-latki. Wszczęto alarm – przekazał prokurator w rozmowie z TVP3 Bydgoszcz.
Śledczy zapowiadają dalsze czynności mające wyjaśnić wszystkie okoliczności tragedii.
Do tragedii odniósł się również burmistrz Wąbrzeźna Tomasz Zygnarowski. W opublikowanym oświadczeniu złożył kondolencje rodzinie dziewczynki i odniósł się do pojawiających się pytań dotyczących bezpieczeństwa nad Jeziorem Zamkowym oraz braku ratowników.
Jak podkreślił, brak ratowników nie wynikał z oszczędności, lecz z ogólnopolskiego problemu niedoboru wykwalifikowanych osób. Burmistrz zaznaczył również, że do tragedii doszło poza wyznaczonym kąpieliskiem i po godzinach standardowych dyżurów ratowników.
::news{"type":"see-also","item":"83264"}
Przypomniał także, że miasto podejmowało próby utworzenia lokalnych struktur ratowniczych, organizowało kursy dla przyszłych ratowników oraz poszukiwało osób gotowych do pełnienia dyżurów.
– Dziś jednak żadne słowa ani sprzęt nie cofną czasu. Bardzo proszę Państwa, abyśmy w tych najtrudniejszych chwilach powstrzymali się od wzajemnych oskarżeń i uszanowali ból rodziny – zakończył burmistrz Wąbrzeźna.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddtorun.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz