Anna Maria Jopek i Sting oczarowali toruńską publiczność, fot. pachphoto/sosmusic.
Roztańczona publiczność, a potem długie owacje na stojąco - tak torunianie reagowali na czwartkowy koncert Stinga na Jordankach. Zarówno brytyjski artysta, jak i Anna Maria Jopek oczarowali publiczność. Ale nie obyło się bez drobnych zgrzytów.
Jeszcze przed koncertem kilka osób pojawiło się przed Jordankami, aby protestować przeciwko telewizyjnej gali z udziałem Stinga, za którą miasto i marszałek zapłacili 500 tys. zł. Aktywiści sugerowali, że te pieniądze powinny być wydane na podłączenie wody na osiedlu Winnica, albo przekazane dla jednego z działających w Toruniu domów kultury.

Miały być serpentyny, peruki, stringi i wiele osób, które nie zgadzają się na wydawanie pieniędzy z miejskiego i wojewódzkiego budżetu na „koncert dla wybranych”. W rezultacie przed Jordankami zgromadziło się zaledwie kilka osób, a sprzęt nagłaśniający nie zadziałał.
- Zawiódł nas sprzęt, ale udało nam się pokazać, że mieszkańcy Torunia potrafią się bawić inaczej. Frekwencja jest niewielka, ale pamiętajmy, że to jest happening, a nie manifestacja, która przyciąga tłumy – przyznaje w rozmowie z Dzień Dobry Toruń Anna Lamers, organizatorka happeningu. - 500 tys. zł, które urząd miasta i urząd marszałkowski przeznaczyły na zorganizowanie tej gali jest zbyt małą promocją dla miasta. Wolelibyśmy, żeby wspierano lokalnych twórców. Mamy bardzo dużo artystów i uczelnie z ogromnym potencjałem. Dlaczego na to nie idą pieniądze? 500 tys. zł to rok funkcjonowania dla Kulturhauzu czy Domu Kultury. Dzieci mogą tam chodzić na bezpłatne zajęcia, a dorośli na darmowe koncerty.
Uczestnicy happeningu sprzeciwiali się tak prowadzonej polityce ekonomicznej miasta.
- Urząd miasta bardzo dużo pieniędzy przeznacza na fanfary, ale niektóre kwestie kuleją. Mieszkamy w bardzo zadłużonym mieście – tłumaczy Ivka Macioszek, uczestniczka happeningu.
Szczęśliwcy, którzy wygrali bilety, byli w siódmym niebie.
- Nie wierzyłam, że mi się uda - przyznała jeszcze przed koncertem Asia, studentka UMK. - Wzięłam udział w konkursie, a gdy się okazało, że wygrałam, to zaczęłam z radości skakać po całym mieszkaniu! Sting to mój idol, wielki artysta, zawsze marzyłam, żeby móc posłuchać go na żywo. No i marzenie się spełniło, do tej pory trochę w to nie wierzę!
Mimo wielkiego zainteresowania organizacją koncertu jeszcze na kilka minut przed godziną 19 na Jordankach było jeszcze bardzo dużo pustych miejsc. Zgodnie z zapowiedziami na sali nie pojawił się m.in. Michał Zaleski, prezydent miasta. Był za to Piotr Całbecki, marszałek województwa. Organizatorzy przesadzali widzów tak, by pierwsze rzędy nie świeciły pustkami w trakcie telewizyjnego nagrania. W końcu udało się wszystkich rozsadzić i muzycy mogli wyjść na scenę.
Najpierw wystąpiła Anna Maria Jopek - oczarowała słuchaczy najpierw swoimi największymi przebojami, a potem kameralnym bisem. Gdy zaś na scenę wyszedł sam Sting, publiczność poderwała się na nogi i przywitała artystę burzą oklasków.
- Dzień dobry - przywitał się po polsku Sting. - Cieszę się, że mogę dziś tu z Wami być, w mieście Kopernika - kontynuował już po angielsku. - Uprzedzam, że będzie dość głośno. Więc jeśli chcecie tańczyć - tańczcie!
I rzeczywiście tak się stało - mało kto grzecznie siedział na wyznaczonym miejscu. Publiczność usłyszała piosenki z najnowszej płyty muzyka ("I Can't Stop Thinking About You", "Petrol Head" i "One Fine Day"), ale nie zabrakło największych przebojów. Był więc "Englishman in New York", "Message in a Bottle", "Fragile" (w duecie z Anną Marią Jopek) czy staroangielska piosenka "Soul Cake".

Nie zabrakło też zgrzytów: gdy na koniec koncertu artystom wręczano kwiaty od marszałka województwa i prezydenta miasta, publiczność zareagowała gromkimi oklaskami. Gdy jednak prowadząca wspomniała, że jest i bukiet od Jacka Kurskiego, część sali zaczęła głośno buczeć. Sytuacja jednak została szybko zażegnana, prowadząca bowiem raz jeszcze podziękowała artystom i organizatorom, (w tym obu samorządom i TVP), a publiczność tym razem nagrodziła wszystkich oklaskami.
Przypomnijmy, że Sting w Toruniu spędził zaledwie kilka godzin, przed koncertem spotkał się z prezydentem Michałem Zaleskim.
::news{"type":"see-also","item":"7960"}
Gala będzie retransmitowana na antenie TVP1 w noworoczne popołudnie.