Ponad 11,6 tys. kilometrów w ciągu zaledwie 30 dni, kontuzja kolana od początku rywalizacji, ekstremalne upały i chroniczne niewyspanie. Jacek Kwiatkowski, ultrakolarz z Torunia reprezentujący gminę Łysomice podczas akcji „Rowerowa Stolica Polski”, zakończył próbę pobicia rekordu świata WUCA oraz rekordu Guinnessa w liczbie kilometrów przejechanych na rowerze w ciągu miesiąca. Wszystko wskazuje na to, że dokonał czegoś wyjątkowego.
Na oficjalne potwierdzenie wyniku przez World Ultra Cycling Association (WUCA) trzeba jeszcze poczekać. Jednak dane z urządzeń używanych przez samego zawodnika nie pozostawiają złudzeń – rekord świata został pobity.
Według odczytów z licznika i aplikacji kolarskich Jacek Kwiatkowski przejechał od 1 do 30 czerwca 2026 roku dokładnie 11 635,74 km.
To oznacza, że poprawił oficjalny męski rekord świata należący do Brytyjczyka Stevena Abrahama, który wynosił 11 433,26 km. Torunianin osiągnął wynik lepszy o 202,48 km.
Do pobicia pozostały jednak jeszcze dwa historyczne osiągnięcia: własny nieoficjalny rekord Jacka Kwiatkowskiego z ubiegłego roku wynoszący 12 008 km oraz absolutny rekord świata bez podziału na kategorie, ustanowiony w 2021 roku przez Austriaczkę Alexandrę Meixner – 13 333,30 km. Już teraz ultrakolarz zapowiedział, że w 2027 roku ponownie podejmie próbę walki o najwyższy wynik.
Choć przygotowania do wyzwania przebiegały wzorowo, rzeczywistość okazała się znacznie trudniejsza. Problemy pojawiły się już drugiego dnia rywalizacji.
– Mamy to! Udało się to zrobić! Walczyłem do ostatniej minuty, żeby ten rekord ustanowić. Przez 30 dni orka, orka, orka, czyli codzienne zasuwanie ogromnych kilometrów z dużymi prędkościami
– powiedział Jacek Kwiatkowski w rozmowie z CentrumRowerowe.pl.
Jak przyznaje zawodnik, celem było osiągnięcie znacznie większego wyniku.
– Naprawdę czułem się tak silny, że te 13 tysięcy kilometrów jest w zasięgu. I tu na dzień dobry noga. Drugi dzień bolała, potem był już problem, żeby wstać z łóżka czy normalnie stanąć. Do tego doszły afrykańskie upały i chroniczny brak snu. Walczyłem już nie tylko o wynik, ale momentami także o przetrwanie – relacjonował.
Mimo bólu, wyczerpania i niesprzyjających warunków pogodowych nie przerwał próby i każdego dnia siadał na rower.
Wyczyn torunianina docenił Adrian Kurek – były zawodowy kolarz, mistrz Polski ze startu wspólnego z 2017 roku, obecnie trener i ekspert CentrumRowerowe.pl.
– Wielkie brawa dla Jacka za ukończenie wyzwania i pobicie męskiego rekordu świata WUCA. To osiągnięcie nabiera jeszcze większego znaczenia, jeśli weźmiemy pod uwagę kontuzję kolana, która pojawiła się na początku przejazdu. Krótki sen, astronomiczne zużycie energii i tysiące kilometrów pokonywanych każdego dnia wymagały perfekcyjnej regeneracji i odżywiania. Ten wyczyn pokazuje, jak wysoko wyznaczony jest sufit ludzkich możliwości
– podkreślił.
Na oficjalne potwierdzenie rekordu świata trzeba jeszcze poczekać, ale już dziś można powiedzieć jedno – Jacek Kwiatkowski zapisał się w historii polskiego ultrakolarstwa.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddtorun.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz