Dwunasta edycja ORLEN Copernicus Cup w Kujawsko-Pomorska Arena przejdzie do historii nie tylko ze względu na kapitalne wyniki, ale także przez ogromne emocje – zarówno sportowe, jak i te wywołane kontrowersyjnym incydentem na finiszu jednego z biegów. Zawody wieńczyły cykl World Athletics Indoor Tour Gold i były generalną próbą przed halowymi mistrzostwami świata. Próba ta – pod względem sportowym – wypadła znakomicie.
::photoreport{"type":"see-button","item":"14783"}
Toruńska hala ponownie udowodniła, że należy do najszybszych obiektów lekkoatletycznych na świecie. Padły aż trzy rekordy mityngu, a trybuny wypełniły się tysiącami kibiców, którzy stworzyli fantastyczną atmosferę. Już finał 60 metrów kobiet dostarczył wielkich emocji – po trzech falstartach za czwartym razem zawodniczki ruszyły idealnie. Zwyciężyła Zaynab Dosso (6.99), bijąc rekord mityngu, rekord Włoch i własny rekord życiowy. Na podium stanęły także Patrizia Van der Weken oraz Amy Hunt. Czwarta była Ewa Swoboda (7.09) – z najlepszym wynikiem w sezonie.
::news{"type":"see-also","item":"77738"}
W skoku wzwyż bezkonkurencyjna okazała się Maria Żodzik. Wynik 1.96 m to jej halowy rekord życiowy i trzeci rezultat na świecie w tym roku. Polka triumfowała nie tylko w Toruniu, ale i w całym cyklu World Athletics Indoor Tour Gold.
Świetny poziom zaprezentowali także średniodystansowcy. Na 800 metrów mężczyzn wygrał Eliott Crestan (1:44.07), wyprzedzając Macieja Wyderkę. Wśród kobiet najlepsza była Nigist Getachew, a druga Anna Wielgosz ustanowiła rekord życiowy. Rekord mityngu padł także na 60 m przez płotki kobiet – Devynne Charlton uzyskała 7.77. W rywalizacji mężczyzn triumfował Jakub Szymański (7.48). W konkurencjach technicznych zwyciężali m.in. Larissa Iapichino, Joe Kovacs oraz Sondre Guttormsen.
Niestety, spore poruszenie wywołał bieg na 1500 metrów mężczyzn. Jako pierwszy linię mety minął reprezentant Botswany Tshepiso Masalela z czasem 3:32.55 – był to najlepszy wynik w historii jego kraju i rekord mityngu. Chwilę później wszystko się jednak zmieniło.
Na ostatnich metrach Masalela wykonał w stronę rywala, Azeddine Habz, gest imitujący strzał z pistoletu. Sędziowie zareagowali natychmiast. Zawodnik został zdyskwalifikowany, a jego wynik anulowany.
– Rekord mityngu pobił reprezentant Botswany Tshepiso Masalela, ale wynik ten nie zostanie zapisany w historii, ponieważ zawodnik – po swoim fatalnym zachowaniu wobec rywala – został zdyskwalifikowany. Ponieważ Francuz na mecie był drugi ze stratą zaledwie jednej setnej sekundy, to jego wynik jest nowym rekordem mityngu ORLEN Copernicus Cup
– poinformowali organizatorzy w oficjalnym komunikacie.
Masalela llega primero a meta en Torun (3.32.55) pero es descalificado. Lo que era un inicio de temporada espectacular se convierte en un fallo clamoroso por un gesto infantil. pic.twitter.com/L1AFT6L2OO
— Óscar Fdez. (@gabyandersengz) February 22, 2026
Decyzja wywołała poruszenie w mediach społecznościowych i wśród kibiców. Jedni wskazywali na ogromne emocje towarzyszące finiszowi, inni podkreślali, że w sporcie nie ma miejsca na gesty mogące być odebrane jako agresywne czy prowokacyjne.
Ostatecznie to Azeddine Habz został zwycięzcą biegu i oficjalnym rekordzistą mityngu (3:32.56). Sportowe emocje i znakomite wyniki zeszły jednak na dalszy plan – toruńskie zawody zapamiętane zostaną przede wszystkim z powodu skandalu, który wybuchł tuż po przekroczeniu linii mety.
Toruń ponownie udowodnił, że potrafi organizować wydarzenia na światowym poziomie – zarówno pod względem sportowym, jak i frekwencyjnym. Tym razem jednak obok rekordów i owacji tysięcy kibiców w pamięci pozostanie także lekcja o granicach sportowej rywalizacji.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddtorun.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz