Nowe fakty w sprawie karambolu w Lubiczu, fot. nadesłane
130 kilometrów na godzinę miało jechać rządowe bmw wiozące Antoniego Macierewicza, które wczoraj zderzyło się z kilkoma innymi samochodami w Lubiczu Dolnym. Kto zawinił?
Ministerstwo Obrony Narodowej potwierdziło informację, że w karambolu pod Toruniem brały udział dwa rządowe auta - w jednym pasażerem był minister Antoni Macierewicz. Śledztwo w tej sprawie przejęła żandarmeria wojskowa.
::news{"type":"see-also","item":"8653"}
Wszystkie okoliczności wypadku pozostają niejasne. Z nieoficjalnych informacji wynika, że czarne bmw jechało z bardzo dużą prędkością i nie zdołało wyhamować na czerwonym świetle.
- Te samochody jechały naprawdę bardzo szybko. Mieszkam niedaleko miejsca zdarzenia i widziałem co się stało. Ograniczenie prędkości w tym miejscu to 50 kilometrów na godzinę. Dwa czarne bmw pędziły znacznie szybciej, jechali jak jacyś idioci! - relacjonuje świadek zdarzenia pan Marcin.
Nasz rozmówca przesłał także film z miejsca wypadku.
::addons{"type":"youtube","url":"https://www.youtube.com/watch?v=5UagirR-AJI&feature=youtu.be"}
Auto z Macierewiczem w środku uderzyło w renault, którego pasażerem była pani Ewelina. Udało nam się z nią skontaktować. To były dla niej straszne chwile.
- Mój mąż widział w lusterku, co za chwilę się stanie. Zdążył tylko powiedzieć, że mamy się trzymać - opowiada poszkodowana. - Te samochody jechały tak szybko, że nie było możliwości, aby wyhamowały. Prawdopodobnie kierowca x5, widząc czerwone światło, zaczął hamować i uderzył w lawetę. Ta całą siłą uderzyła w bmw, którym jechał minister i jego kolega, a oni uderzyli w nas. Całe szczęście, mąż próbował uciekać i stało się tylko tyle.
Pani Ewelina jeszcze nie może zapomnieć o tym, co przeżyła podczas kraksy.
- Jak szybko trzeba pędzić, żeby tak skasować x5? Przecież ona nie ma pół przodu a ta druga tylu i boku! Moje dzieci płakały, były po prostu przerażone. Karetka zabrała mnie i kolegę pana ministra do szpitala. Moje dzieci i mąż zostali na kilkadziesiąt minut na zimnie. Z tego, co mówił mi mąż, jedynie straż pożarna wiedziała, co ma robić - dodaje pani Ewelina.
Jej samochód został zabezpieczony przez policję.
::addons{"type":"youtube","url":"https://www.youtube.com/watch?v=5uW_FumPpvg&feature=youtu.be"}
Cała sytuacja bardzo wzburzyła internautów, pod postem na fanpage'u Dzień Dobry Toruń na Facebooku, napisali kilkaset komentarzy.

Więcej komentarzy znajdziecie na naszym facebookowym profilu