Minął miesiąc od wprowadzenia nowych zasad ruchu na toruńskiej starówce. Miasto przekonuje, że system działa i doprowadził do spadku interwencji Straży Miejskiej aż o 80 procent. Problem w tym, że część mieszkańców centrum ma zupełnie inne odczucia. Dla nich „Starówka dla ludzi” zaczyna oznaczać codzienną walkę o możliwość normalnego dojazdu pod własny dom.
::addons{"type":"alert"}
Według Urzędu Miasta wszystko wygląda bardzo dobrze. Słupki działają, liczba interwencji spada, służby nie zgłaszają problemów, przedsiębiorcy się dostosowali, a piesi mogą czuć się bezpieczniej.
Tyle oficjalnej wersji. Bo gdy zejść z konferencji prasowej i przejść kilka ulic dalej, na Podmurną czy okolice Rynku Staromiejskiego, można usłyszeć zupełnie inną opowieść.
Podczas briefingu prasowego urzędnicy i służby przekonywali, że nowa organizacja ruchu spełnia swoje zadanie. Według Straży Miejskiej liczba interwencji związanych z nieprawidłowym parkowaniem spadła względem analogicznego okresu ubiegłego roku.
– Liczba interwencji zmniejszyła się o ok. 80%
– mówił Sławomir Kotarski ze Straży Miejskiej.
Miasto podkreśla również, że system nie odciął starówki od świata. Dostawy nadal mogą odbywać się w określonych godzinach, a służby ratunkowe oraz pojazdy techniczne mają możliwość szybkiego przejazdu.
– Wszystkie procedury związane z czasem dojazdu do zdarzeń zostały zachowane
– zapewniał Karol Wojtczak ze Stacji Ratownictwa Medycznego Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Toruniu.
Ratusz zwraca też uwagę na kwestie bezpieczeństwa podczas dużych wydarzeń organizowanych na starówce.
– Rekomendowaliśmy pozytywnie ustawienie słupków antyterrorystycznych ze względu na zapewnienie bezpieczeństwa imprez masowych organizowanych na starówce i ograniczenie zagrożenia dla turystów i mieszkańców
– podkreślał mł. asp. Sebastian Dobrzyniecki z toruńskiej policji.
Urzędnicy przekonują również, że system był konsultowany z przedsiębiorcami i już po uruchomieniu wprowadzano korekty godzin otwarcia słupków, m.in. dla piekarni czy stoisk kwiatowych. Miasto zapowiada dalsze monitorowanie sytuacji przez cały sezon turystyczny.
Problem polega na tym, że mieszkańcy starówki coraz częściej mówią, że między miejskimi prezentacjami a codziennym życiem jest spora różnica.
Kilka dni temu opisywaliśmy list pana Marcina, mieszkańca ul. Podmurnej. To właśnie jego historia najmocniej pokazuje, że nowe zasady mogą wyglądać zupełnie inaczej z perspektywy osoby starszej, chorej lub mającej niepełnosprawność.
::news{"type":"see-also","item":"80747"}
– Najgorsze jest to, że w XXI wieku mieszkamy jak w getcie
– pisał mieszkaniec.
Mężczyzna opisywał problemy z dowiezieniem zakupów, dojazdem pod kamienicę czy pomocą dla schorowanych rodziców. Według jego relacji lekarz przyjeżdżający nocą do ciężko chorego rodzica przez kilkanaście minut szukał miejsca, gdzie mógłby zatrzymać samochód.
Jeszcze bardziej absurdalnie brzmi historia pielęgniarki opieki długoterminowej, która regularnie przyjeżdża do chorego seniora, ale – jak relacjonował mieszkaniec – ma obawiać się mandatów i problemów z legalnym wjazdem.
Miasto przekonuje, że system nie zamyka centrum dla mieszkańców i że w sytuacjach nagłych Straż Miejska ma pomagać w szybkim udrożnieniu przejazdu.
W praktyce mieszkańcy pytają jednak, dlaczego osoba niepełnosprawna musi tłumaczyć urzędnikom, że chce podjechać pod własny dom, a lekarz czy transport medyczny muszą zastanawiać się, czy za chwilę ktoś nie wystawi mandatu.
I właśnie tutaj zaczyna się największy problem całego programu „Starówka dla ludzi”. Bo coraz częściej pojawia się pytanie, czy chodzi o starówkę dla mieszkańców, czy raczej dla turystów i estetycznych zdjęć bez samochodów w tle.
Nie brakuje jednak osób, które zmiany chwalą. Część mieszkańców zwraca uwagę, że na Rynku Staromiejskim rzeczywiście zrobiło się spokojniej, bezpieczniej i bardziej komfortowo dla pieszych.
Miasto przypomina też, że wcześniej wielokrotnie dochodziło do nieuprawnionych wjazdów samochodów na płytę rynku, co stwarzało zagrożenie podczas spacerów czy imprez masowych. Na razie system pozostaje, a urzędnicy zapowiadają dalszy monitoring sytuacji przez cały sezon turystyczny.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddtorun.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz