materiały partnera
Wiele firm wchodzących na rynek niemiecki zaczyna od tłumaczenia istniejącej strony. To szybkie rozwiązanie i często wystarczające na początek. Dopiero po czasie widać, czy taka wersja działa w praktyce, czy wymaga zmian.
Nie wynika to z różnic językowych, tylko z tego, jak użytkownik korzysta ze strony i czego na niej szuka.
Po wejściu na stronę użytkownik nie analizuje jej szczegółowo. Sprawdza, czy w ciągu kilku sekund znajdzie podstawowe informacje. Chodzi przede wszystkim o to, czy firma robi to, czego szuka, gdzie działa i czy da się z nią szybko skontaktować.
Jeżeli te informacje nie są widoczne od razu, zaczyna ich szukać. W praktyce często oznacza to zamknięcie strony i przejście do kolejnej.
Na etapie tworzenia wszystko może wyglądać poprawnie. Problemy pojawiają się dopiero wtedy, gdy ktoś faktycznie próbuje z niej skorzystać.
Najczęściej okazuje się, że oferta jest zbyt ogólna albo kilka usług zostało połączonych w jednym miejscu. Użytkownik musi się domyślać, gdzie znaleźć konkretną informację.
Dlatego w praktyce strony są później upraszczane. Rozdziela się usługi, porządkuje układ i skraca treści. Nie chodzi o zmianę wyglądu, tylko o to, żeby szybciej można było znaleźć to, co jest potrzebne.

Dłuższe opisy nie zawsze pomagają. W wielu przypadkach utrudniają szybkie zorientowanie się w ofercie.
Lepiej sprawdzają się krótsze, rzeczowe informacje. Użytkownik chce wiedzieć, co firma robi, w jakim zakresie i czy to pasuje do jego potrzeby. Nie analizuje całej treści, tylko szuka potwierdzenia.
To często widać dopiero po czasie, kiedy okazuje się, które fragmenty są czytane, a które pomijane.
Na rynku niemieckim użytkownicy zwracają uwagę na dane firmy. Brak podstawowych informacji może budzić niepewność, nawet jeśli sama oferta jest dobrze przedstawiona.
Strona powinna zawierać pełne dane kontaktowe, Impressum i informacje o przetwarzaniu danych. To standard, który wpływa na odbiór strony już na pierwszy rzut oka.
Część użytkowników trafia na stronę bezpośrednio z wyników wyszukiwania, część po sprawdzeniu wizytówki Google. W obu przypadkach ważne jest, żeby informacje się zgadzały.
Jeśli zakres usług na stronie różni się od tego, co widać w wizytówce, pojawia się wątpliwość. To samo dotyczy danych kontaktowych czy opisu działalności.
Strona powinna potwierdzać to, co użytkownik już widział wcześniej. Ma to znaczenie nie tylko dla odbioru, ale też dla widoczności w Google i działań takich jak pozycjonowanie stron na rynek niemiecki.
Opinie klientów często są sprawdzane równolegle ze stroną. Nawet jeśli użytkownik trafił bezpośrednio na stronę, i tak wraca do Google, żeby zobaczyć oceny.
Ich brak nie przekreśla firmy, ale utrudnia decyzję. W praktyce oznacza to, że użytkownik częściej porównuje kilka ofert zamiast skontaktować się od razu.
Decyzja o wyborze firmy rzadko opiera się na jednym źródle. Użytkownik sprawdza kilka miejsc i dopiero wtedy podejmuje decyzję.
Najczęściej są to Google, strona internetowa, katalogi firm i profile społecznościowe. W przypadku usług dla firm dochodzą do tego platformy takie jak Xing czy LinkedIn.
Dlatego strona powinna być spójna z resztą obecności firmy w internecie.
Najwięcej zmian na stronie pojawia się nie na początku, tylko po kilku miesiącach. To wtedy widać, jak użytkownicy z niej korzystają.
Najczęściej poprawia się układ usług, skraca treści i upraszcza dostęp do kontaktu. Nie są to duże zmiany, ale mają wpływ na to, czy użytkownik zostaje na stronie.
Strona internetowa jest jednym z elementów obecności firmy w internecie. Sama nie odpowiada za wszystko, ale bez niej trudno uporządkować informacje i skierować użytkownika do kontaktu.
W praktyce strona, opinie i widoczność w Google tworzą jedną całość, w której pozycjonowanie stron jest tylko jednym z elementów.
Autor artykułu:
Virtualnetia.com
https://www.virtualnetia.com/strony-www-niemcy/
https://www.facebook.com/virtualnetia/
+48 95 7388 777 | [email protected]
ul. Wełniany Rynek 12,
66-400 Gorzów Wielkopolski