Sebastian z Raciążka przez lata był jednym z tych ludzi, których w okolicy zna „każdy”. Od 15 lat pracuje jako kucharz w sanatorium w Ciechocinku. Zawsze życzliwy, uśmiechnięty i pełen optymizmu. Pierwszy do pomocy innym. Dziś sam musi prosić o wsparcie.
Mężczyzna zmaga się ze złośliwym nowotworem – mięsakiem kości udowej prawej oraz okolicy prawego stawu biodrowego. Choroba pojawiła się nagle i w jednej chwili wywróciła jego życie do góry nogami. Leczenie jest długie, wyniszczające i bardzo kosztowne.
Nowy rok dopiero się rozpoczął, a dla Sebastiana przyniósł dramatyczną decyzję lekarzy. Prawa noga będzie musiała zostać amputowana w całości. To jedyna szansa, by zatrzymać postęp choroby i umożliwić dalsze leczenie oraz życie bez nieustannego bólu.
Przed nim niezwykle trudna droga – amputacja, kolejne etapy leczenia, rehabilitacja oraz nauka funkcjonowania od nowa. To ogromne obciążenie fizyczne i psychiczne, a także finansowe. Od sierpnia Sebastian nie może prowadzić samochodu. Chora noga uniemożliwia mu kierowanie autem, dlatego każda wizyta w szpitalu oznacza konieczność organizowania transportu z pomocą bliskich i ponoszenia dodatkowych kosztów.
Przez lata Sebastian dawał innym ciepło, życzliwość i serce, gotując z pasją i oddaniem. Dziś to on potrzebuje pomocy. Każda wpłata, każde udostępnienie i każde dobre słowo mają ogromne znaczenie w tej dramatycznej walce o zdrowie i przyszłość.
Rodzina i bliscy chcą zebrać 54 tysiące złotych. Do tej pory udało się zgromadzić już ponad 38 tysięcy.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz