Wiadomości z regionu

Zamknij
Ważne

Gorąco w Grębocinie po emisji "Sprawy dla reportera". "Spi******ł całą robotę"

10:14, 01.03.2021 Aktualizacja: 08:03, 26.10.2025
Gorąco w Grębocinie po emisji "Sprawy dla reportera". "Spi******ł całą robotę" Fot. TVP1

Gorąco w Grębocinie po emisji "Sprawy dla reportera". "Spi******ł całą robotę"

Urzędnicza decyzja wydana na kartce papieru może przekreślić lata ciężkiej pracy. Jeśli do tego dołożymy sąsiedzki konflikt – przepis na tragedię murowany. A wszystko dzieję się w podtoruńskiej miejscowości, w Grębocinie. Nad panem Romanem i jego restauracją "Pod Kasztanami" zbierają się czarne chmury. 

W telegraficznym skrócie bojów, jakie są toczone przez lata chodzi o remont restauracji. Zdawałoby się, że nie jest to duży problem, jednak właściciele mają nie lada orzech do zgryzienia.

Były Wójt Gminy Lubicz pod rygorem zamknięcia lokalu wydał decyzję nakazującą właścicielom przeprowadzić remont, tylko tego zrobić nie mogą, bo potrzebna jest zgoda właściciela drugiego budynku, który przylega do restauracji – a tej zgody nie ma.  

Część budynku, w którym mieści się lokal, a dokładnie jego ściana szczytowa stoi na działce sąsiada. Przez tą sytuację właściciel lokalu gastronomicznego nie może wykonać żadnego remontu, co doprowadza do pogorszenia stanu budynku. 

Wejście na teren sąsiedniej nieruchomości jest niezbędne, gdy nie ma innej możliwości wykonania robót budowlanych. Prawne ramy dla takiej sytuacji stwarza art. 47 ust. 1 i 2 prawa budowlanego, który określa tryb zajęcia nieruchomości.

Przewiduje, że jeżeli do wykonania prac przygotowawczych lub robót budowlanych jest niezbędne wejście do sąsiedniego budynku, lokalu lub na teren sąsiedniej nieruchomości, trzeba jeszcze przed rozpoczęciem robót uzyskać zgodę ich właścicieli oraz uzgodnić z nimi przewidywany sposób, zakres i terminy korzystania z tych obiektów, a także ewentualną rekompensatę. 

Nie pomaga na pewno fakt, że granica dwóch sąsiednich działek przebiega w ścianie. Ewidentny urzędniczy błąd, a cierpią ludzie.  

- Geodeta, który wydzielał działki sp^%&*ł całą robotę. Tak trzeba powiedzieć – grzmią zwolennicy restauracji pana Romana, którzy próbują mu pomóc. Sprawa nie jest jednak prosta do rozstrzygnięcia. Absurd goni absurd. A za ścianą znajduje się sala weselna „Stary Folwark”, gdzie młode pary chętnie urządzają swoje wesela.  

Do sprawy już odniósł się były wójt gminy Lubicz, Marek Olszewski. 

Sąsiedzki konflikt o rodzinną restaurację Romana trwa – sprawą zajęła się sama Elżbieta Jaworowicz w programie „Sprawa dla Reportera”. Jaki będzie finał tej historii? Odcinek można obejrzeć TUTAJ

::addons{"type":"alert"}

(AŚ)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
0%