Trening, chłodna głowa i lata przygotowań, czy może… boska interwencja? Srebrny medal Polaków w olimpijskim konkursie duetów wywołał euforię kibiców, ale też nietypową dyskusję. Wszystko przez słowa, które padły w transmisji tuż przed startem naszych skoczków.
::addons{"type":"only-with-us","color":"white"}
Poniedziałek, 16 lutego, przyniósł polskim kibicom ogromne emocje. Paweł Wąsek i Kacper Tomasiak sięgnęli po srebrny medal w konkursie duetów w skokach narciarskich na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich.
Polacy oddali cztery znakomite skoki. Paweł Wąsek uzyskał 133,5 m i 129,5 m, natomiast Kacper Tomasiak poszybował na 135,5 m i 135,5 m. Łącznie biało-czerwoni zdobyli 547,3 punktu, co dało im drugie miejsce i upragniony medal.
To efekt długich godzin treningów, konsekwentnej pracy i przygotowań do sezonu.
W dniu konkursu podczas transmisji Różańca na żywo na antenie TV Trwam pojawiła się intencja dotycząca startu polskich skoczków. W modlitwie padła prośba o medal – najlepiej złoty lub srebrny, ewentualnie brązowy.
Telewizja pochwaliła się w mediach społecznościowych krótkim nagraniem z komentarzem sugerującym, że modlitwa „poszła w górę”.
– Modlitwa poszła w górę… a nasi poszybowali po srebro. Cuda dzieją się na naszych oczach! Tomasiak i Wąsek pokazali dziś serce, charakter i prawdziwą moc
– czytamy w opisie rolki.
Dla jednych to symboliczny zbieg okoliczności, dla innych dowód na to, że modlitwa może mieć realne znaczenie. Faktem pozostaje, że Wąsek i Tomasiak oddali bardzo dobre, dalekie skoki i zasłużenie stanęli na podium.
Czy za ich sukcesem stoi wyłącznie forma i świetne przygotowanie, czy także wsparcie z góry?
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddtorun.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz