Niepokojące informacje dla kibiców w Toruniu. Lider drużyny miał groźny upadek i wycofał się z meczu. Wciąż nie wiadomo, czy pojedzie w Częstochowie.
::photoreport{"type":"see-button","item":"15171"}
Środowy wieczór przyniósł niepokojące wieści dla kibiców żużla w Toruniu. Mikkel Michelsen, jeden z liderów PRES Grupa Deweloperska Toruń, groźnie upadł podczas meczu ligi duńskiej.
Do zdarzenia doszło w trakcie inauguracyjnego spotkania jego zespołu Slangerup. Duńczyk nie był w stanie kontynuować jazdy i wycofał się z zawodów. Co więcej, nie był jedynym zawodnikiem, który zakończył mecz przedwcześnie – z urazami z toru zeszli także Mikkel Bech i William Drejer. To oznaczało poważne osłabienie drużyny, która liczy zaledwie pięciu żużlowców.
Największe obawy budzi jednak stan zdrowia Michelsena. Zawodnik szybko trafił do Polski, gdzie przechodzi szczegółowe badania.
– Na razie nie znamy stanu zdrowia Michelsena. Obecnie przechodzi kompleksowe badania w Polsce i czekamy. Faktycznie jest problem z ramieniem, nogą i kolanem, ale o szczegółach nie ma co mówić. Czekamy na diagnozę
– mówi dla Przeglądu Sportowego Adam Krużyński, przewodniczący rady nadzorczej toruńskiego klubu.
Na tym etapie trudno mówić o konkretnych rokowaniach, ale już sama lista potencjalnych urazów pokazuje, że sytuacja jest poważna.
Do sprawy odniósł się również toruński klub w mediach społecznościowych, starając się jednocześnie uspokoić kibiców.
– Jak donosi sam Mikkel - nadal w jednym kawałku. Trochę się strachu najedliśmy przez ostatnią dobę wracaj szybko Mikkel! Cały Toruń na Ciebie czeka
– przekazano.
To pokazuje, jak duże znaczenie ma Duńczyk dla zespołu i jak mocno jego sytuacją żyje całe środowisko.
Już w piątek torunian czeka wyjazdowe spotkanie z Włókniarzem Częstochowa. Na ten moment nie wiadomo, czy Michelsen będzie zdolny do jazdy.
– O tym, czy Michelsen pojedzie w Częstochowie, zadecyduje lekarz i sam zawodnik. Na pewno nikt nikogo nie będzie do niczego zmuszał. Poczekajmy na diagnozę – podkreśla Krużyński.
Choć rywal nie należy do najmocniejszych, brak jednego z liderów może mieć wpływ na przebieg spotkania. Na razie jednak najważniejsze jest zdrowie zawodnika.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddtorun.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz