Dokładnie tydzień po rozpoczęciu procesu w sprawie jednej z najgłośniejszych zbrodni we współczesnej historii Torunia odbyła się kolejna rozprawa dotycząca zabójstwa 24-letniej Klaudii K. w Parku Glazja. Przed Sądem Okręgowym ponownie pojawił się oskarżony obywatel Wenezueli. Postępowanie toczy się jednak za zamkniętymi drzwiami, a informacji o jego przebiegu jest niewiele.
::addons{"type":"alert"}
::photoreport{"type":"see-button","item":"15638"}
Minął rok od wydarzeń, które wstrząsnęły Toruniem. W nocy z 11 na 12 czerwca 2025 roku 24-letnia Klaudia K. wracała z pracy, gdy została zaatakowana w Parku Glazja. Przez kilkanaście dni lekarze walczyli o jej życie. Kobieta zmarła 27 czerwca, nie odzyskując przytomności.
Sprawa od początku budziła ogromne emocje. W mieście organizowano marsze i spotkania upamiętniające młodą toruniankę, a mieszkańcy domagali się szybkiego wyjaśnienia okoliczności zbrodni.
Proces rozpoczął się 11 czerwca 2026 roku w Sądzie Okręgowym w Toruniu. Jeszcze przed rozprawą mieszkańcy spotkali się w Parku Glazja na modlitwie za zmarłą.
Najbardziej poruszającym momentem pierwszego dnia procesu było odczytanie aktu oskarżenia. Prokuratura zarzuca Yomeykertowi S., obywatelowi Wenezueli, że chciał doprowadzić Klaudię K. do obcowania płciowego, a gdy kobieta zaczęła się bronić, zaatakował ją nożem.
– (...) przełamując stawiany przez nią opór fizyczny, przewrócił ją na ziemię i postępując ze szczególnym okrucieństwem z zamiarem bezpośrednim dokonania zabójstwa zadał jej narzędziem ostrokończystym i tnącym tj. nożem wiele ciosów w głowę i w szyję
– odczytał podczas pierwszej rozprawy prokurator.
::news{"type":"see-also","item":"82403"}
Według śledczych po doprowadzeniu kobiety do stanu bezbronności oskarżony miał dopuścić się również gwałtu. W akcie oskarżenia szczegółowo opisano także obrażenia, których doznała młoda torunianka.
Prokuratura zarzuca oskarżonemu również wcześniejsze przestępstwo z kwietnia 2025 roku. Chodzi o kierowanie gróźb karalnych wobec innego mężczyzny przy użyciu noża. Za zarzucane czyny grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności.
W czwartek, 18 czerwca, odbyła się druga rozprawa w tej sprawie. Około godziny 9:40 w Sądzie Okręgowym w Toruniu pojawił się oskarżony. Wenezuelczyk został doprowadzony na salę rozpraw w asyście kilku policjantów.
W przeciwieństwie do pierwszego terminu, tym razem przed budynkiem sądu nie było większego zainteresowania mediów. Dziennikarzy było zdecydowanie mniej, co nie dziwi, ponieważ postępowanie odbywa się z wyłączoną jawnością.
Przedstawiciele sądu oraz prokuratury nie udzielali żadnych informacji dotyczących przebiegu czwartkowej rozprawy. Nie było również możliwości wejścia na salę i obserwowania czynności procesowych.
Ze względu na wyłączenie jawności szczegóły nie są publicznie znane. Wiadomo jedynie, że proces jest kontynuowany zgodnie z harmonogramem wyznaczonym przez sąd.
Jak ustaliliśmy, jeszcze przed rozpoczęciem rozprawy oskarżony został doprowadzony z aresztu do budynku sądu, gdzie pod nadzorem funkcjonariuszy oczekiwał na rozpoczęcie posiedzenia. Sam przebieg czynności procesowych pozostaje objęty tajemnicą. To oznacza, że mieszkańcy Torunia – przynajmniej na obecnym etapie postępowania – nie poznają szczegółów zeznań świadków, opinii biegłych czy stanowisk stron procesu.
Na ostateczny wyrok trzeba będzie jeszcze poczekać. Proces będzie kontynuowany podczas kolejnych terminów wyznaczonych przez Sąd Okręgowy w Toruniu. Kolejna rozprawa ma odbyć się w drugiej połowie lipca. Na tym etapie nic nie wskazuje na to, by sąd przywrócił jawność postępowania.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddtorun.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz