W 2019 roku Tomasz Lenz był w szpitalu w Aleksandrowie Kujawskim przy okazji oddania do użytku wyremontowanych sal operacyjnych. Fot. Archiwum DDToruń
Wiadomość gruchnęła we wtorkowy poranek. Jako pierwsza poinformowała o niej Wirtualna Polska, a chwilę później temat podchwyciły media w całym kraju. Chodzi o możliwe nieprawidłowości przy zabiegu wykonanym w szpitalu w Aleksandrowie Kujawskim z udziałem osoby z najbliższej rodziny senatora Tomasza Lenza. Polityk wydał oświadczenie w tej sprawie.
::addons{"type":"facebook-encouragement"}
Z publikacji wynikało, że 15 marca w szpitalu powiatowym w Aleksandrowie Kujawskim mogło dojść do sytuacji, w której pacjent został przyjęty poza standardową procedurą – bez kolejki i z pominięciem izby przyjęć.
Wirtualna Polska powoływała się na relacje świadków, z których wynikało m.in., że w budynku szpitala pojawił się też Lotfi Mansour, lokalny działacz Koalicji Obywatelskiej, a zawodowo właściciel aleksandrowskiej Przychodzi Rodzinnej. Sprawa szybko nabrała rozgłosu, a kolejne redakcje zaczęły ją cytować i komentować. Dyrekcja placówki przyznała, że mogło dojść do naruszenia zasad, a w szpitalu trwa postępowanie wyjaśniające.
Temat był obecny w mediach od rana, jednak zdecydowaliśmy się nie publikować informacji bez stanowiska osoby, której sprawa dotyczy bezpośrednio. Chodziło o senatora Tomasza Lenza, który początkowo – jak wynikało z publikacji – nie odniósł się do pytań dziennikarzy.
Dopiero później jego oświadczenie pojawiło się w mediach regionalnych.
Senator odniósł się do sprawy w zdecydowany sposób, kwestionując publikację Wirtualnej Polski.
– W związku z nieprawdziwymi informacjami opublikowanymi przez Wirtualną Polskę oświadczam, że przedstawiony materiał nie oddaje rzeczywistego przebiegu zdarzeń
– przekazał.
Podkreślił, że zabieg dotyczył jego małoletniego syna i został przeprowadzony zgodnie z procedurami.
– Zabieg został wykonany w warunkach szpitalnych przez lekarzy pełniących w tym dniu dyżur, z zachowaniem właściwych procedur medycznych – zaznaczył.
Odniósł się także do zarzutów dotyczących dokumentacji.
– Nieprawdziwe są również twierdzenia o braku dokumentacji czy braku zgody na zabieg. Dokumentacja została sporządzona – dodał.
W swoim oświadczeniu Lenz nie krył oburzenia sposobem przedstawienia sprawy.
– Szczególnie bulwersujące jest wykorzystywanie zdrowia małoletniego dziecka do budowania sensacyjnej narracji medialnej – napisał.
Zapowiedział też możliwość podjęcia kroków prawnych w przypadku dalszego rozpowszechniania – jak twierdzi – nieprawdziwych informacji.
Na ten moment, jak informuje WP, w szpitalu w Aleksandrowie Kujawskim trwa postępowanie wyjaśniające. Wątpliwości dotyczą m.in. dokumentacji medycznej, organizacji pracy personelu oraz przebiegu samego zdarzenia.
To jednak dopiero początek. Sprawa już teraz wywołała ogólnopolskie zainteresowanie i wiele wskazuje na to, że w najbliższych dniach będzie o niej jeszcze głośno. Niewykluczone są kolejne publikacje, komentarze ekspertów czy dalsze ustalenia mediów.
Pojawiło się już stanowisko jednej ze stron – i jest ono jednoznaczne oraz zdecydowanie podważające wcześniejsze doniesienia. To z kolei oznacza, że sprawa może przybrać jeszcze ostrzejszy charakter, zwłaszcza jeśli pojawią się kolejne wersje wydarzeń lub nowe fakty.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddtorun.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz