To miał być zwykły dzień. Skończyło się na zarwanym suficie, wodzie lejącej się do mieszkania i strachu o czwórkę małych dzieci. Kamienica przy ul. Dybowskiej 6 znów staje się miejscem dramatycznej interwencji.
::addons{"type":"only-with-us","color":"white"}
Do naszej redakcji napisała pani Irena. Poinformowała, że w mieszkaniu jej synowej zawalił się strop, a z sufitu leje się woda. Chodzi o lokal przy Dybowskiej 6, w budynku należącym do Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej w Toruniu. Kobieta mieszka tam z czwórką małych dzieci. Jak usłyszeliśmy problem był wcześniej wielokrotnie zgłaszany do ZGM, ale bez skutku.
W piątek, 27 lutego, pojechaliśmy na miejsce. Było to jeden dzień po feralnym załamaniu się stropu w mieszkaniu.
Już przed wejściem pojawiły się pierwsze problemy – niedziałający domofon. W końcu udaje się nam dostać do środka. Pod numerem 4 zastajemy panią Małgorzatę. W jej mieszkaniu, składającym się z kuchni i jednego pokoju, widać skutki wczorajszego zdarzenia.
Podłoga jest cała mokra, a w suficie zieje dziura, z której wciąż kapie woda. W mieszkaniu czuć intensywną wilgoć. Od mieszkanki usłyszeliśmy, że od poprzedniego dnia kilka razy musiała już opróżniać wiadro, które łapało większą cześć cieknącej wody. Jednak, to co leciało z góry, to nie tylko woda, ale też spore kawałki drewna z gwoździami, które stanowią konstrukcje budynku.
::photoreport{"type":"see-button","item":"14804"}
– Tutaj kompletnie nie jest nic robione, sąsiad zalewa mnie z góry, kapie, strop się odrywa – mówi mieszkanka Dybowskiej, pani Małgorzata. – To jest właśnie strach, że tutaj mieszkają małe dzieci, czwórka małych dzieci. Ja mogę to przeżyć, ale dzieci…
Jak relacjonuje pani Małgorzata, wcześniej przed powstaniem dziury w stropie, zgłaszała problem do toruńskiego ZGM. Miała usłyszeć, że powinna ubezpieczyć mieszkanie od zalania.
Tym razem sprawa wygląda jednak poważniej. Odsłonięte elementy drewnianego stropu wskazują, że wilgoć wnika w konstrukcję. To rodzi pytania o bezpieczeństwo budynku i mieszkańców.
Po wczorajszym zdarzeniu w mieszkaniu pojawił się pracownik ZGM. Wykonał dokumentację fotograficzną.
– Nie dostałam żadnej informacji, co dalej, czy coś będzie robione – mówi lokatorka.
Dybowska 6 to adres, który nasi czytelnicy mogą już kojarzyć. Rok temu interweniowaliśmy w tym samym budynku. Na głowę jednego z mieszkańców spadł sufit podczas korzystania z toalety.
::news{"type":"see-also","item":"64320"}
Wówczas ZGM w odpowiedzi na nasze zapytanie o sprawę zapewniał, że doraźne naprawy są wykonywane na bieżąco, a budynek znajduje się pod ścisłą ochroną konserwatora zabytków.
Dziś mieszkańcy znów mówią o strachu i poczuciu bezradności. Woda wciąż kapie, wilgoć unosi się w powietrzu, a w mieszkaniu z czwórką dzieci zieje dziura w suficie.
Z pytaniami ocenę stanu technicznego budynku i ewentualne zabezpieczenie lokalu zwróciliśmy się do toruńskiego ZGM. Czekamy na odpowiedź.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddtorun.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz