Sprawa, która w sierpniu ubiegłego roku wstrząsnęła Toruniem i środowiskiem dziennikarskim, została zakończona bez wskazania sprawcy. Policja umorzyła dochodzenie dotyczące postrzelenia Marcina Lewickiego oraz innych podobnych incydentów, do których miało dochodzić w centrum miasta.
[ALERT]1767955912240[/ALERT]
Marcin Lewicki, dziennikarz portalu O2.pl, a wcześniej także reporter Dzień Dobry Toruń, został ranny w piątkowy wieczór 15 sierpnia 2025 roku. Do zdarzenia doszło na skrzyżowaniu ul. Traugutta i Bulwaru Filadelfijskiego w Toruń, gdy stał motocyklem na światłach. Przez lekko uchyloną szybę kasku w jego oko trafił śrut z wiatrówki.
Dziennikarz trafił do szpitala, gdzie przeszedł dwie skomplikowane operacje. Druga z nich trwała blisko 10 godzin. Sam Lewicki informował później w mediach społecznościowych, że z oka usunięto metalowy śrut.
[ZT]70513[/ZT]
W toku nagłaśniania sprawy portal O2.pl ujawnił, że postrzelenie Marcina Lewickiego mogło nie być odosobnionym zdarzeniem. Dzień wcześniej w tym samym rejonie inny motocyklista miał zostać trafiony śrutem w nogę, a kolejne osoby zgłaszały uderzenia w kombinezon lub kask. Sprawy te zostały zgłoszone policji, a funkcjonariusze zabezpieczyli znalezione elementy.
Policja prowadziła czynności pod kątem narażenia ludzi na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Sprawa, jak mówili mundurowi, od początku była traktowana priorytetowo.
[FOTORELACJANOWA]13677[/FOTORELACJANOWA]
Jak podały Nowości, 29 grudnia 2025 roku policjanci umorzyli dochodzenie. Informację tę 8 stycznia przekazała redakcji gazety asp. Dominika Bocian, oficer prasowa Komendy Miejskiej Policji w Toruniu.
Z jej relacji dla gazety wynika, że postępowanie dotyczyło oddawania strzałów w lipcu i sierpniu ubiegłego roku w kierunku osób przebywających w rejonie zbiegu ulic Warszawskiej, Lubickiej, Bulwaru Filadelfijskiego oraz placu 18 Stycznia.
Policjantka wyjaśniała w rozmowie z Nowościami, że w toku sprawy wykonano wszystkie możliwe czynności – od przeszukań i przesłuchań świadków, po analizę zapisów monitoringu. Funkcjonariusze uzyskali także opinię biegłego z zakresu broni i balistyki, jednak nie pozwoliła ona na jednoznaczne ustalenie trajektorii lotu pocisków ani miejsca, z którego miały paść strzały.
Wobec braku dalszych możliwości dowodowych dochodzenie zostało zakończone.
Jak zaznaczyła asp. Dominika Bocian, sprawa nie została jednak definitywnie zamknięta. Jeżeli pojawią się nowe informacje wymagające wykonania czynności procesowych, postępowanie może zostać wznowione.
Umorzenie śledztwa oznacza jednak, że po miesiącach intensywnych działań policji nie udało się ustalić sprawcy zdarzeń, które wzbudziły ogromny niepokój wśród mieszkańców Torunia i motocyklistów poruszających się po centrum miasta.
Sprawę będziemy na bieżąco monitorować.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz