Wiadomości

Zamknij
Ważne

Toruń | Próba podwójnego zabójstwa pod klubem padlowym. Oskarżony: "nie przyznaję się"

Daniel Wiśniewski Daniel Wiśniewski 10:30, 02.04.2026 Aktualizacja: 10:22, 02.04.2026
1 Próba podwójnego zabójstwa pod klubem padlowym. Oskarżony nie przyznaje się Fot. Marcin Klawiński

To jedna z najbardziej wstrząsających spraw ostatnich miesięcy w Toruniu. W sądzie rozpoczął się proces mężczyzny, który miał celowo wjechać w młode małżeństwo. 

::addons{"type":"alert"}

Do dramatycznych scen doszło w nocy z 24 na 25 maja 2025 roku w klubie sportowym przy ul. Kociewskiej w Toruniu. Impreza rocznicowa zakończyła się tragedią, która do dziś ma swoje konsekwencje.

Według ustaleń śledczych, po kłótni z innymi uczestnikami wydarzenia 35-letni Paweł W. opuścił lokal, wcześniej niszcząc jego wyposażenie. Uszkodzone zostały m.in. drzwi, kasa fiskalna i komputer, a straty oszacowano na około 8500 zł. Chwilę później mężczyzna wsiadł do samochodu i – jak ustaliła prokuratura – z impetem wjechał w stojących przed budynkiem Martę i Filipa S., przygniatając ich do ściany.

– Konflikt narastał. (…) Z obu stron padały wulgaryzmy i wzajemne wyzwiska. Paweł W. prowokował pokrzywdzonego

– relacjonowała wcześniej prokurator Izabela Oliver.

::news{"type":"see-also","item":"68001"}

Dramatyczne skutki

Obrażenia, jakich doznała para, były bardzo poważne.

– Marta S. doznała licznych obrażeń kończyn dolnych i twarzoczaszki. Filip S. ma złamany kręgosłup, żebra, kość kulszową i uszkodzenia narządów wewnętrznych

– informował z kolei w 2025 roku prok. Andrzej Kukawski, ówczesny rzecznik prokuratury.

Fot. Marcin Klawiński

Dziś wiadomo, że skutki zdarzenia są długotrwałe. Filip Szymczuk porusza się na wózku inwalidzkim i wciąż nie ma pewności, czy odzyska sprawność.

Ruszył proces w Toruniu

W środę, 1 kwietnia, przed Sądem Okręgowym w Toruniu rozpoczął się proces Pawła W. Oskarżony został doprowadzony na salę rozpraw z aresztu. Pokrzywdzeni składali zeznania w osobnej sali. Pełnomocnik poszkodowanych, Radosław Skibniewski, nie pozostawiał wątpliwości co do skali tragedii.

– To, co zrobił Paweł W., spowodowało tragedię życiową dla poszkodowanych, która będzie miała skutki do końca ich życia

– mówił w sądzie.

Oskarżony: „Nie przyznaję się do...”

Podczas rozprawy Paweł W. częściowo przyznał się do zarzutów.

– Nie przyznaję się do usiłowania zabicia poszkodowanych Marty i Filipa Szymczuka, natomiast przyznaję się do kierowania pojazdem pod wpływem alkoholu oraz uszkodzenia samochodu oraz mienia wewnątrz klubu

– powiedział przed sądem.

Prokuratura zarzuca mu m.in. usiłowanie zabójstwa, spowodowanie ciężkich obrażeń ciała, zniszczenie mienia oraz jazdę pod wpływem alkoholu. W chwili zdarzenia miał 1,87 promila alkoholu w organizmie.

Proces dopiero się rozpoczął i przed sądem kolejne rozprawy, podczas których analizowane będą dowody i zeznania świadków. Sprawa budzi ogromne emocje, bo jej skutki – zarówno zdrowotne, jak i życiowe – będą odczuwalne przez poszkodowanych jeszcze przez długie lata.

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarz (1)

kulawłebkulawłeb

0 0

Pokażcie morde tego typa.

11:26, 02.04.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddtorun.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%