O sprawie nielegalnej wycinki drzew na Majdanach informowaliśmy już w ubiegłym tygodniu, gdy Urząd Miasta potwierdził, że doszło do poważnego naruszenia przepisów na terenie objętym ochroną Natura 2000. Teraz byliśmy na miejscu. To, co zobaczyliśmy, trudno nazwać inaczej niż ekologiczną dewastacją.
[ALERT]1767619836221[/ALERT]
Rejon punktu widokowego na Majdanach wygląda, jakby przeszedł przez niego niszczycielski żywioł. Setki połamanych i ściętych drzew, porozrzucane konary, świeże pnie z wyraźnymi śladami ostrych narzędzi. W wielu miejscach drzewa nie zostały nawet całkowicie ścięte – są brutalnie ponacinane, okaleczone, z głębokimi "ranami" w korze. Wszystko wskazuje na użycie przede wszystkim siekiery lub innego ostrego narzędzia, takiego jak tasak czy nóż.
[FOTORELACJANOWA]14506[/FOTORELACJANOWA]
Skala zniszczeń robi ogromne "wrażenie". Jak potwierdziła wcześniejsza kontrola Wydziału Środowiska i Ekologii Urzędu Miasta Torunia, nielegalna wycinka objęła obszar blisko 1,3 hektara, położony w granicach obszaru Natura 2000. Zniszczenia sięgają w głąb drzewostanu lasu łęgowego, który podlega szczególnej ochronie.
– Dzisiaj od wczesnych godzin porannych Wydział Środowiska i Ekologii Urzędu Miasta Torunia podjął działania mające na celu wyjaśnienie tego zdarzenia. Po przeprowadzeniu kontroli okazało się, że nielegalna wycinka miała miejsce na powierzchni blisko 1,3 ha w granicach obszaru Natura 2000. Niezwłocznie zawiadomiliśmy policję o możliwości popełnienia przestępstwa
– informował wcześniej Marcin Centkowski, rzecznik prasowy prezydenta miasta.
Urzędnicy zwracają uwagę, że jeszcze w połowie grudnia przeprowadzono przegląd drzewostanu w tym rejonie. Wtedy nie stwierdzono żadnych nieprawidłowości. Sporo wskazuje jednak na to, że do aktów dewastacji mogło dochodzić już wcześniej. Tak sugerują m.in. społecznicy.
[ZT]75658[/ZT]
Podczas naszej wizyty na Majdanach spotkaliśmy mieszkańca lewobrzeża, który regularnie bywa w tym miejscu. Widok zastał go – jak sam mówi – kompletnie nieprzygotowanego.
– To wygląda, jakby ktoś dostał szału. Drzewa są porąbane bez ładu i składu, część tylko ponacinana, jakby ktoś chodził i uderzał, gdzie popadnie. Moim zdaniem to robota kogoś niespełna rozumu, nawet szaleńca
– mówi mieszkaniec, prosząc o niepodawanie danych.
Sprawa została zgłoszona policji, która prowadzi postępowanie wyjaśniające. Urząd Miasta zapowiada pełną współpracę ze służbami i apeluje do mieszkańców o pomoc w ustaleniu sprawców.
– Straty przyrodnicze są znaczące. Wycince uległy żywe drzewa i krzewy na powierzchni blisko 1,3 ha, w głębi drzewostanu lasu łęgowego –
podkreśla Marcin Urbański, dyrektor Wydziału Środowiska i Ekologii UMT.
Każda informacja, która może pomóc w wyjaśnieniu tej sprawy, powinna zostać przekazana Komendzie Miejskiej Policji w Toruniu. Jak podkreślają urzędnicy, to właśnie czujność mieszkańców pozwoliła ujawnić to, co działo się na Majdanach – i może okazać się kluczowa w ustaleniu, kto stoi za jedną z najbardziej bulwersujących dewastacji przyrody w ostatnich latach.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz