Dzięki wspólnym działaniom toruńskiej policji oraz Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości z Radomia zatrzymano 66-letnią kobietę, która w sieci miała nawoływać do popełnienia zbrodni. Seniorka usłyszała zarzuty kierowania gróźb wobec prezesa Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.
Sprawa budzi ogromne emocje, a mieszkańcy Torunia są zaskoczeni, że za tak skrajnymi wpisami stoi osoba w tak zaawansowanym wieku.
Zatrzymana kobieta zamieściła na jednym z portali społecznościowych wpis, który według śledczych, zawierał groźby wobec szefa WOŚP. Policja i prokuratura podkreślają, że tego rodzaju wypowiedzi, nawołujące do przemocy, są traktowane bardzo poważnie.
Jak poinformowała toruńska policja, kluczowe w sprawie były ustalenia funkcjonariuszy Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości w Radomiu, które pozwoliły na szybkie namierzenie autorki wpisu.
Zatrzymania dokonano w dzielnicy Mokre w Toruniu, gdzie kobieta została ujęta w swoim mieszkaniu. Następnie została przewieziona na przesłuchanie do prokuratury.
Podczas przesłuchania seniorka usłyszała zarzuty kierowania gróźb karalnych oraz publicznego nawoływania do popełnienia zbrodni. Jak przekazali śledczy, wpis zamieszczony przez kobietę miał „jednoznacznie agresywny charakter” i w sposób bezpośredni zagrażał bezpieczeństwu pokrzywdzonego.
Wobec kobiety zastosowano szereg środków zapobiegawczych, w tym poręczenie majątkowe, dozór policyjny oraz zakaz kontaktowania się z osobą, do której groźby były skierowane. Dodatkowo prokuratura zakazała jej wypowiadania się publicznie na temat sprawy, zarówno w mediach, jak i na portalach społecznościowych. Seniorka nie może również opuszczać kraju.
Za zarzucane przestępstwa kobiecie grozi do 3 lat więzienia. Policjanci podkreślają, że sprawa jest przykładem na to, iż groźby w internecie traktowane są tak samo poważnie jak te, które padają w świecie rzeczywistym.
– W internecie nie ma miejsca na anonimowość, a osoby publikujące groźby muszą liczyć się z konsekwencjami prawnymi
– podkreślają śledczy.
Wiadomość o zatrzymaniu 66-letniej kobiety wywołała poruszenie w lokalnej społeczności.
- Nie spodziewałem się, że za tak radykalnym wpisem może stać starsza osoba. To pokazuje, że hejt i agresja nie znają granic wieku
- komentuje jeden z Czytelników DD Toruń.
Sprawa zwraca uwagę na rosnący problem agresji w internecie, niezależnie od wieku i statusu społecznego jej autorów. Policja apeluje o rozwagę w korzystaniu z mediów społecznościowych.
Przypadek 66-letniej Torunianki jest kolejnym dowodem na to, że wypowiedzi w sieci mają swoje granice, a wolność słowa nie usprawiedliwia przemocy czy nawoływania do niej. Teraz o dalszych losach kobiety zadecyduje sąd. Śledczy zapowiadają dokładne zbadanie wszystkich okoliczności sprawy.
Czy seniorka odpowie przed wymiarem sprawiedliwości za swoje wpisy? To pokaże proces, ale już teraz wiadomo, że internetowa agresja może prowadzić do bardzo realnych konsekwencji.