Miał być zwykły spacer i szybka wizyta w toalecie publicznej. Mieszkaniec Włocławka trafił jednak na scenę, która wyprowadziła go z równowagi i skutecznie uniemożliwiła wejście do środka.
::addons{"type":"only-with-us","color":"white"}
Do redakcji zgłosił się czytelnik, który opisał sytuację z Parku im. Henryka Sienkiewicza we Włocławku. Mężczyzna chciał skorzystać z publicznej toalety po spacerze, jednak na miejscu zastał osoby bezdomne, które urządziły tam sobie spotkanie przy alkoholu.
Na przesłanym zdjęciu widać trzech mężczyzn. Dwóch siedzi na podłodze, jeden zajął miejsce na toalecie. Obok znajdują się torby i butelki.
Ubikacja Park Sienkiewicza, chcąc z niej skorzystać po spacerze, na który się wybrałem, oglądając iluminacje świetlne. Dodam kamera 24h skierowana na toaletę
- relacjonuje czytelnik.

Sytuacja mówiąc wprost - beznadziejna. Płacisz za toaletę, otwierasz, a tu niespodzianka.
Jak podkreśla, w pobliżu znajduje się miejski monitoring.
I co teraz powiedzieć dzieciom? Że nie mogą skorzystać z toalety, za którą płacą?
- mówi oburzony.
W tej sprawie redakcja skontaktowała się z włocławską Strażą Miejską.
Jak wyjaśnia rzecznik, problem jest znany służbom. Dotyczy nie tylko tej jednej lokalizacji.
Ten problem jest nam niestety znany. Nie tylko z tego miejsca. Również z bulwarów i z Placu Wolności
- mówi Dariusz Rębiałkowski.
Słyszymy tłumaczenie, że sama obecność kamery nie zawsze oznacza skuteczny nadzór.
Monitoring przy tej toalecie działa w oparciu o sieć komórkową, co w tym miejscu, w praktyce oznacza częste problemy z połączeniem i brak stałego podglądu. Efekt? Służby nie zawsze mają możliwość szybkiej reakcji.
Strażnicy zapewniają, że takie miejsca są regularnie kontrolowane.
Wszystkie te szalety są codziennie kontrolowane przez patrole, na każdej zmianie
- tłumaczy Dariusz Rębiałkowski.
W praktyce jednak kluczowe są zgłoszenia od mieszkańców. Bez nich część sytuacji może po prostu umknąć.
Interwencję można zgłosić całkowicie anonimowo. Bez tej wiedzy podanej przez mieszkańca może być problem, który będzie nierozwiązany
- dodaje.
Straż miejska apeluje, by w takich przypadkach nie reagować samodzielnie, tylko zgłaszać sprawę pod numer 986.
Z jednej strony mamy ogólnodostępne toalety, z drugiej osoby, które wykorzystujące je jako miejsce schronienia czy spotkań.
Służby tłumaczą, że trudno jest całkowicie wyeliminować takie sytuacje.
Dostęp do toalet jest stosunkowo łatwy, bo wystarczy wrzucić monetę. To sprawia, że kontrola nad tym, kto i w jakim celu z nich korzysta, jest ograniczona.
Efekt? Miejsca, które miały służyć mieszkańcom i spacerowiczom, co jakiś czas zmieniają swoje przeznaczenie. Czy da się to wyeliminować? Pewnie nie w stu procentach. Ale zgłoszenia takich sytuacji mogą sprawić, że problem będzie pojawiał się rzadziej.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddtorun.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz