Zaklejone usta, czarne koszulki i spokojny, bardzo cichy, ale zdecydowany marsz. W tym roku Dzień Milczenia nieco zmienił formułę. Nie dla dyskryminacji osób homoseksualnych i transpłciowych wymaszerowało kilkanaście osób. W stronę uczestników tego wydarzenia poleciały wyzwiska.
Dzień Milczenia to organizowane na całym świecie wydarzenie, które ma zwrócić uwagę społeczeństwa na problemy mniejszości seksualnych. Zapoczątkowana w Stanach Zjednoczonych w 1996 roku inicjatywa odbywa się w Toruniu już kolejny rok. Marsz zorganizowali działacze Pracowni Różnorodności.
- Protestujemy przeciwko homofobii i przeciwko temu, że ten problem zbywa się milczeniem i taktuje jako coś nieistotnego. Według władz o homofobii w ogóle nie trzeba rozmawiać i to jest oburzające! Chcemy, aby społeczeństwo dostrzegło ten problem, bo kiedy go dostrzeże to zacznie o nim mówić - zapewnia w rozmowie z Dzień Dobry Toruń Przemysław Szczepłocki z Pracowni Różnorodności. - Mimo, że w Toruniu Dzień Milczenia zorganizowaliśmy po raz 11ty, to ciągle jesteśmy na początku drogi. Większość osób nie zna osobiście żadnej osoby LGBT, ani kogoś z kim może o tym porozmawiać.
Kilkanaście osób w czarnych koszulkach zakleiło usta, aby ktoś zadał sobie pytanie: "dlaczego oni to robią?"
fot. Tomasz Berent
Nie obyło się bez przykrych incydentów. W stronę milczących często padały wulgarne określenia, sytuacja nie była jednak na tyle poważna, żeby służby porządkowe musiały interweniować.