Statystyczny rozwód Torunia i Bydgoszczy staje się faktem. Od 2027 roku oba miasta przestaną funkcjonować w jednym podregionie NUTS 3. Władze Bydgoszczy mówią o „zwycięstwie bydgoskich argumentów” i szansie na pokazanie realnego potencjału miasta. Zupełnie inaczej do sprawy podchodzi Toruń, który apeluje o spokój i unikanie narracji o rywalizacji.
Biuro Statystyczne Komisji Europejskiej zdecydowało o zmianie podziału statystycznego województwa kujawsko-pomorskiego. Od 2027 roku dotychczasowy podregion bydgosko-toruński zostanie podzielony na dwa osobne obszary: Bydgoszcz z powiatem bydgoskim oraz Toruń z powiatem toruńskim.
Zmiana dotyczy podziału NUTS 3, czyli europejskiego systemu statystycznego wykorzystywanego m.in. przy analizach gospodarczych, raportach rozwojowych i podziale części środków unijnych.
Władze Bydgoszczy nie ukrywają zadowolenia z decyzji Eurostatu. Prezydent Bydgoszczy Rafał Bruski podkreśla, że wspólne ujmowanie obu miast w jednym obszarze statystycznym przez lata zacierało różnice pomiędzy ich potencjałami.
– To bardzo dobra wiadomość dla Bydgoszczy. Ujmowanie w statystykach obu miast w jednym zbiorze było jedną z podstaw do prób zrównywania ich różnych potencjałów. Dzięki zmianie możemy liczyć na rzetelne dane, które powinny znajdować odzwierciedlenie w strategicznych dokumentach związanych z rozwojem województwa i kraju.
– podkreśla Rafał Bruski.
Jak wskazuje bydgoski magistrat, oddzielne statystyki mają pomóc lepiej pokazywać sytuację gospodarczą miasta, jego możliwości rozwojowe oraz znaczenie w regionie. W tle są również kwestie związane z funduszami europejskimi i decyzjami inwestycyjnymi.
Znacznie spokojniej sprawę komentuje Prezydent Miasta Torunia Paweł Gulewski. W opublikowanym stanowisku podkreśla, że temat należy oceniać przede wszystkim w oparciu o dane i analizy, a nie emocjonalną rywalizację między miastami.
– Kwestii podziału statystycznego nie należy postrzegać w kategoriach rywalizacji między miastami. Każdy ośrodek posiada własną specyfikę, potencjał oraz wyzwania. Rzetelna ocena efektów zmian będzie możliwa dopiero w perspektywie kolejnych analiz i następnych lat rozwoju.
– zaznacza Paweł Gulewski.
Prezydent Torunia zwraca uwagę, że długofalowe skutki zmian będzie można ocenić dopiero po czasie. Jednocześnie przyznaje, że po rozdzieleniu oba miasta stracą efekt skali wynikający ze wspólnego obszaru statystycznego.
– Dla Torunia priorytetem pozostaje konsekwentna realizacja celów rozwojowych miasta oraz całego obszaru Metropolii Toruńskiej - dalsze inwestycje, wzmacnianie gospodarki oraz systematyczna poprawa jakości życia mieszkańców. Na tych działaniach koncentrujemy dzisiaj swoją uwagę i energię – podkreśla prezydent.
Dotychczas wiele danych dotyczących gospodarki, ochrony środowiska czy szkolnictwa wyższego analizowano wspólnie dla Torunia i Bydgoszczy. Po zmianach oba miasta będą prezentowane oddzielnie.
Zdaniem zwolenników podziału ma to dać bardziej precyzyjny obraz sytuacji obu ośrodków. Krytycy zwracają jednak uwagę, że rozdzielenie może osłabić pozycję regionu w części analiz i rankingów.
Nowy podział zacznie obowiązywać od 2027 roku.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddtorun.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz