Bliscy Kasi walczą, aby wygrała ona ze śpiączką, fot. Obudźmy Kasię, facebook
10 kwietnia miał być dla Kasi Przygody jednym z najpiękniejszych dni w życiu. Na dzień narodzin swojego dziecka czekała dziewięć miesięcy, wszystko szło dobrze, aż do dnia porodu... W wyniku komplikacji tuż po urodzeniu Julki Kasia zapadła w śpiączkę. Bliscy kobiety i animatorzy Fundacji Światło nie poddają się i walczą, aby ukochana żona i matka obudziła się z długiego snu. Na rehabilitację potrzebne są ogromne pieniądze.
Gdy lekarze decydowali się na cesarskie cięcie, nikt nie mógł przewidzieć, że Kasia dostanie krwotoku i w rezultacie zapadnie w śpiączkę. To prawdziwa tragedia, bo kobieta tylko przez chwilę trzymała w ramionach swoją córeczkę - Julkę. Dziecko urodziło się zdrowe. Aby maleństwo mogło być wychowywane przez ojca i matkę rodzina Kasi walczy o jej powrót ze świata snu.
- Kiedy żona nie dała rady urodzić siłami natury to lekarze zdecydowali się na cesarskie cięcie. Po kilku godzinach pojawiły się bóle, doszło do krwotoku wewnętrznego - relacjonuje w rozmowie z Dzień Dobry Toruń Maciej Przygoda, mąż Kasi. - W wyniku niedotlenienia mózgu od 10 kwietnia żona jest w śpiączce. Cały czas potrzebuje ona opieki i rehabilitacji.
Roczny koszt rehabilitacji Kasi to aż ponad 102 tys. zł. To zdecydowanie przerasta możliwości finansowe rodziny, dlatego środki zbierane są także za pośrednictwem portalu Zrzutka.pl (tutaj).
- Wraz z rodziną żony uruchomiliśmy zbiórkę pieniędzy w internecie. Żona ciągle jest rehabilitowana, ciężko mi ocenić, czy Kasia robi postępy. Niektórzy mówią, że tak, ale brak jakichś spektakularnych odruchów - dodaje Maciej Przygoda.

fot. Obudźmy Kasię, facebook
Kasia jest także podopieczną toruńskiej Fundacji Światło. Cały czas zbierane są środki na jej leczenie. Każdy może wesprzeć jej subkonto. Na środki najbliżsi młodej mamy czekają pod numerem konta 34 1240 4009 1111 0000 4490 9943.