Zmiany na toruńskiej starówce budzą emocje, ale miasto jasno stawia sprawę – chodzi o bezpieczeństwo i uporządkowanie ruchu. Od 14 kwietnia zacznie działać system słupków ograniczających wjazd na Rynek Staromiejski i część ulic w centrum.
Sprawa, która w weekend błyskawicznie obiegła internet i wywołała lawinę spekulacji, ma swój ciąg dalszy. Pojawiły się nowe, oficjalne ustalenia, które rzucają inne światło na całe zdarzenie.
Groźna sytuacja na przejściu dla pieszych w powiecie lipnowskim mogła zakończyć się tragedią. Kierowca hondy z impetem wjechał na „zebrę”, mimo że inny samochód zatrzymał się, by przepuścić dziecko.
To miała być rutynowa służba, ale jedna decyzja zmieniła wszystko. Policyjni „wywiadowcy” patrolujący ulice Torunia zatrzymali dostawczego fiata, którego kierowca zachowywał się co najmniej podejrzanie. W środku czekało na nich coś, czego nie spodziewali się nawet doświadczeni funkcjonariusze.
Kompleksową opinię wydało dwóch psychiatrów, psycholog i seksuolog. Z opinią zapoznał się już obrońca podejrzanego, a druga strona, czyli rodzina ofiary, została poinformowana o treści opinii, ale jeszcze nie zapoznała się z nią szczegółowo.
Interwencja strażników miejskich na Bulwarze Filadelfijskim w Toruniu zakończyła się zatrzymaniem trzech nastolatków. Chodzi o zniszczenia na tarasie widokowym nad Wisłą.
Lany Poniedziałek to jeden z tych dni w roku, kiedy woda leje się strumieniami, a granica między tradycją a „przesadą” potrafi się szybko rozmyć. I właśnie o tej granicy przypomina Straż Miejska w Toruniu — z lekkim uśmiechem, ale i całkiem poważnym ostrzeżeniem.
Sprawa jednego z najbardziej rozpoznawalnych handlarzy z centrum Torunia nabiera tempa. Do sądu trafił właśnie akt oskarżenia przeciwko Piotrowi S., znanemu jako „Pan Frytka”. To grube zarzuty, m.in. dotyczące przestępstwa seksualnego.
Jeszcze kilka dni temu o Toruniu było głośno po burdzie na stadionie z udziałem pseudokibiców Elan.. Teraz temat wraca – ale w zupełnie innym kontekście. Tym razem chodzi o kibiców żużla, którzy mieli jechać na zaplanowaną „ustawkę”.
W piątkowe popołudnie w jednej z miejscowości pod Ciechocinkiem doszło do groźnego pożaru. Na miejsce ruszyło kilkanaście zastępów straży pożarnej, a działania trwały wiele godzin.
Zapadła ostateczna decyzja w sprawie, o której było głośno w Toruniu. Sąd apelacyjny utrzymał wyrok, ale wprowadził też ważne zmiany. Trójka oskarżonych zadowolona nie będzie.