[ALERT]1767867276667[/ALERT]
Do szokującego zdarzenia doszło w środę, 7 stycznia 2026 roku. Patrol z Chełmży chciał zatrzymać do kontroli kierowcę Audi, który na ul. Sikorskiego wyprzedził radiowóz w niedozwolony sposób. Mundurowi wydali polecenie zatrzymania, zarówno świetlne, jak i dźwiękowe, jednak mężczyzna zignorował je i zaczął uciekać.
Pościg zakończył się w pobliskich Warszewicach, gdzie kierowca wjechał na teren prywatnej firmy, niszcząc przy tym szlaban. Ochroniarz obiektu natychmiast zamknął bramę, odcinając drogę ucieczki. Wydawało się, że to koniec akcji, gdy mężczyzna zatrzymał auto.
Gdy policjanci podbiegli do pojazdu, sytuacja gwałtownie się zaostrzyła. Kierowca Audi gwałtownie ruszył, uderzając samochodem w funkcjonariuszy i próbując docisnąć ich do radiowozu.
W obliczu bezpośredniego zagrożenia jeden z funkcjonariuszy oddał strzały w kierunku kół Audi. Pojazd został unieruchomiony, a kierowca zatrzymany.
Zatrzymany to 40-letni mieszkaniec gminy Kowalewo Pomorskie. Badanie wykazało, że miał niemal dwa promile alkoholu we krwi. Trafił do policyjnego aresztu. Nie wymagał pomocy medycznej, czego niestety nie można powiedzieć o uczestniczących w akcji funkcjonariuszach.
– Policjanci, którzy podejmowali tę interwencję, decyzją przybyłych na miejsce medyków, zostali przewiezieni do szpitala. Szczęśliwie ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
– przekazuje asp. Dominika Bocian z KMP w Toruniu.
Z ustaleń policji wynika, że zatrzymany był już wcześniej notowany, m.in. za jazdę po alkoholu i posiadanie narkotyków. Tym razem usłyszy zarzut czynnej napaści na funkcjonariuszy. Grozi mu nawet 10 lat więzienia.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz