Zeszły miesiąc przyniósł serię bardzo poważnych wypadków przy pracy w regionie. Wśród poszkodowanych są pracownicy zakładów produkcyjnych, budowlanych i przemysłowych. Doszło m.in. do amputacji palców, porażenia prądem i upadków z wysokości kilku metrów.
Okręgowy Inspektorat Pracy w Bydgoszczy podzielił się danymi dotyczącymi wypadków przy pracy, do których doszło w kwietniu 2026. Dane te niestety nie napawają optymizmem.
Tylko w tym jednym miesiącu zgłoszono ogółem 15 wypadków, w tym 4 wypadki śmiertelne, 9 wypadków ciężkich, 1 wypadek lekki oraz 1 wypadek zbiorowy o skutkach lekkich dla poszkodowanych.
Na uwagę powinna zasługiwać rekordowo wysoka liczba ciężkich wypadków. Dla porównania w marcu 2026 roku zgłoszono ich 4, a w lutym 2.
2 kwietnia 2026 roku, około godziny 11:40, doszło do wypadku na terenie gminy Szubin. Podczas przeglądu wózka widłowego pracownik firmy zajmującej się konstrukcjami stalowymi i obróbką CNC został przygnieciony widłami w okolicy miednicy. Mężczyzna wykonywał pomiary przy uruchomionym pojeździe i przypadkowo uruchomił mechanizm podnoszenia. Trafił do szpitala z podejrzeniem złamania miednicy.
Tego samego dnia ciężki wypadek wydarzył się również w Bydgoszczy. Pracownik zakładu zaopatrzenia został potrącony przez wózek widłowy jadący na biegu wstecznym pomiędzy magazynami. Mężczyzna doznał otwartych złamań podudzia i piszczeli oraz rozległych obrażeń nogi.
Kilka dni później, 17 kwietnia, podobną sytuację odnotowano także w zakładzie metalurgicznym w Lisich Kątach. Podczas transportu wewnętrznego operator wózka widłowego potrącił pracownika, a następnie najechał na jego nogę. Poszkodowany doznał ciężkiego urazu zmiażdżeniowego kończyny dolnej.
2 kwietnia, pracodawca zgłosił wypadek do którego doszło podczas przygotowywania miejsca pochówku w okolicach Lubienia Kujawskiego, pracownik firmy kamieniarskiej zasłabł przy demontażu nagrobka. Po przewiezieniu do szpitala lekarze stwierdzili u niego zawał serca.
Do kolejnego zdarzenia doszło 7 kwietnia, w gminie Osiek. Pracownik firmy zajmującej się gospodarką wodno-ściekową czyścił prasę sitowo-taśmową. W pewnym momencie poślizgnął się i wpadł nogą do pracującego urządzenia. Kontakt z obracającym się ślimakiem doprowadził do zmiażdżenia stopy.
Wypadkowi uległ również pracownik firmy przetwórstwa owocowo-warzywnego z Lipna. 10 kwietnia, podczas montażu przewodów elektrycznych w pomieszczeniu biurowym spadł z drabiny. W szpitalu stwierdzono uraz głowy oraz złamania obu nadgarstków wymagające operacji.
13-nastego, w zakładzie przetwórstwa mięsnego w Nowem, pracownica obsługująca maszynę pakującą mięso prawdopodobnie próbowała usunąć nadmiar folii z urządzenia i włożyła rękę w strefę niebezpieczną. Doszło do amputacji dwóch palców lewej dłoni.
24 kwietnia, podczas wymiany napowietrznych linii energetycznych w gminie Kowalewo Pomorskie, pracownik firmy wykonującej instalacje elektryczne został porażony prądem. Mężczyzna pracował z podnośnika koszowego przy liniach o napięciu 15 kV. Z poważnymi oparzeniami trafił śmigłowcem LPR do szpitala.
Również 24 kwietnia ciężki wypadek miał miejsce w Płużnicy. Pracownik firmy budowlanej z Poznania spadł z czwartego poziomu rusztowania podczas przebudowy budynku użyteczności publicznej. Upadł z wysokości około siedmiu metrów na wystające pręty przy szybie windy, a następnie osunął się do piwnicy. Doznał m.in. obrażeń klatki piersiowej.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddtorun.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz