Dwa lata po tragedii pod Toruniem sąd wydał wyrok. Sprawa, która wstrząsnęła mieszkańcami, ma swój finał – choć jeszcze nieprawomocny.
::addons{"type":"alert"}
Do tragedii doszło 15 stycznia 2024 roku w Złotorii pod Toruniem. W jednym z domów przy ul. Piaskowej policjanci odkryli ciało 69-letniej kobiety. Zostali wezwani do awantury domowej, jednak to, co zastali na miejscu, szybko przerodziło się w jedną z najbardziej poruszających spraw ostatnich lat w regionie.
Podejrzenie od początku padło na zięcia ofiary. 40-letni mężczyzna uciekł z miejsca zdarzenia, a jego zatrzymanie poprzedziła szeroko zakrojona obława. W działaniach brały udział setki funkcjonariuszy, a akcja zakończyła się jeszcze tego samego dnia w Toruniu. Mieszkańcy Złotorii długo nie mogli otrząsnąć się po tym, co się wydarzyło.
– Wszyscy w poniedziałek dosłownie zamarliśmy w przerażeniu. Do nocy ludzie dzwonili między sobą, chyba nikt nie spał. Ogromne niedowierzanie, że w ogóle do takiego dramatu doszło
– mówiła wówczas sołtyska Złotorii Barbara Kisielewska.
Jesienią 2024 roku prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Danielowi O. Śledczy zarzucili mu dokonanie zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Z ustaleń wynikało, że mężczyzna wtargnął do domu kobiety, użył wobec niej przemocy fizycznej, powodując liczne obrażenia, a następnie doprowadził do jej śmierci poprzez uduszenie. Dodatkowo oskarżono go o kierowanie gróźb pozbawienia życia.
Sprawa od początku budziła ogromne emocje – zarówno ze względu na brutalność zdarzenia, jak i fakt, że do zbrodni doszło w niewielkiej, spokojnej miejscowości.
12 marca 2026 roku Sąd Okręgowy w Toruniu ogłosił wyrok w tej sprawie. Daniel O. został uznany za winnego zabójstwa oraz kierowania gróźb i skazany na karę łączną 20 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności.
Sąd zdecydował również o częściowym zadośćuczynieniu na rzecz oskarżycielki posiłkowej. Dodatkowo orzeczono zakaz zbliżania się do niej na odległość mniejszą niż 20 metrów oraz zakaz kontaktowania się – zarówno bezpośrednio, jak i za pośrednictwem innych osób czy internetu – przez okres 15 lat od uprawomocnienia się wyroku. To jednak nie koniec sprawy.
Wyrok nie jest prawomocny.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddtorun.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz