Sprawa dramatycznego pościgu zakończonego strzałami z broni służbowej, o której informowaliśmy 8 stycznia, ma już swój wyraźny ciąg dalszy. Po zdarzeniach, do których doszło na terenie Chełmży i w Warszewic, skontaktowaliśmy się z prokuraturą, by sprawdzić, na jakim etapie jest postępowanie i jakie decyzje zapadły wobec 40-letniego kierowcy audi.
[ALERT]1768473865184[/ALERT]
Przypomnijmy – 7 stycznia patrol policji próbował zatrzymać do kontroli mężczyznę, który na ul. Sikorskiego wyprzedził radiowóz w niedozwolony sposób. Kierowca zignorował sygnały świetlne i dźwiękowe, rozpoczął ucieczkę, a po wjechaniu na teren prywatnej firmy staranował radiowóz i ruszył wprost na funkcjonariuszy. Wobec realnego zagrożenia jeden z policjantów oddał strzały w kierunku kół pojazdu.
Dwaj policjanci trafili do szpitala, a zatrzymany – 40-letni mieszkaniec gminy Kowalewo Pomorskie – miał blisko dwa promile alkoholu w organizmie. Jak informowała wówczas asp. Dominika Bocian z Komenda Miejska Policji w Toruniu, mężczyzna był wcześniej notowany, m.in. za jazdę po alkoholu.
[ZT]75856[/ZT]
Po naszej interwencji głos zabrała prokuratura. Jak przekazała w odpowiedzi dla DD Toruń, już 9 stycznia zapadły kluczowe decyzje procesowe.
– Prokuratura w dniu 9 stycznia 2026 roku wydała postanowienie o wszczęciu śledztwa w sprawie o czyny z art. 178a §1 kk, art. 178b kk oraz art. 223 §1 kk
– poinformowała nas Magdalena Wójcikiewicz – Syczyło, Prokurator Rejonowy.
Oznacza to, że śledztwo obejmuje prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości, niezatrzymanie się do kontroli drogowej oraz czynną napaść na funkcjonariuszy policji.
Jak wynika z informacji przekazanych przez prokuraturę, sprawca został formalnie zatrzymany, usłyszał trzy zarzuty i został przesłuchany w charakterze podejrzanego.
– Wydano postanowienie o przedstawieniu trzech zarzutów, które zostały ogłoszone podejrzanemu. Następnie został on przesłuchany – przekazała Magdalena Wójcikiewicz-Syczyło w rozmowie z DD Toruń.
Najważniejsza decyzja zapadła jednak w sądzie. Na wniosek prokuratury Sąd Rejonowy w Toruniu zastosował wobec 40-latka tymczasowy areszt na okres trzech miesięcy.
Zarzuty, które usłyszał mężczyzna, są bardzo poważne. Za czynną napaść na funkcjonariuszy, popełnioną w trakcie pełnienia przez nich obowiązków służbowych, kodeks karny przewiduje karę nawet do 10 lat pozbawienia wolności. W połączeniu z pozostałymi czynami sprawa może mieć dla podejrzanego wyjątkowo surowe konsekwencje.
Postępowanie jest w toku, a śledczy nie wykluczają kolejnych czynności procesowych.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz