Sprawa toruńskiej restauracji AleOgień wywołała duże emocje w mediach społecznościowych. Były oskarżenia, zapowiedź protestu, a na końcu – niespodziewane porozumienie.
::addons{"type":"facebook-encouragement"}
Sprawa zaczęła się 27 marca od wpisu Toruńskiego Koła Młodych Inicjatywy Pracowniczej, które poinformowało o złożeniu przedsądowego wezwania do zapłaty wobec restauracji AleOgień.
– Ubiegłego wieczora w toruńskiej restauracji AleOgień złożyliśmy przedsądowe wezwanie do zapłaty niewypłaconych wynagrodzeń, należnych czwórce oszukanych pracowników i pracownic
– napisano.
Autorzy wpisu podkreślali, że wcześniejsze próby rozwiązania sprawy nie przyniosły efektu.
– Wcześniejsze próby polubownego rozwiązania sprawy nie zostały potraktowane poważnie – jesteśmy więc zmuszeni do podjęcia dalszych działań – napisali.
Nie zabrakło też szerszego kontekstu: – Gastronomia od lat pozostaje obszarem rynku pracy, w którym nagminnie dochodzi do wszelkiego rodzaju nadużyć – wskazywano, wymieniając m.in. niewypłacanie wynagrodzeń czy łamanie zasad BHP.
Dwa dni później konflikt jeszcze się zaostrzył. Inicjatywa poinformowała, że otrzymała odpowiedź od spółki prowadzącej lokal.
– Zostaliśmy oskarżeni o szerzenie nieprawdziwych informacji, o zniesławienie i zapowiedziane zostało nam skierowanie sprawy na drogę sądową – napisano i jednocześnie podkreślono, że organizacja nie zamierza się wycofać: – Jesteśmy gotowi stawić czoła takim działaniom w imię dobra pracowników!.
Kolejnym krokiem miała być pikieta. Związkowcy zapowiedzieli wyjście na ulicę.
– W związku z trwającą sprawą niewypłaconych wynagrodzeń w restauracji AleOgień, w środę o godzinie 15:00 odbędzie się pikieta. Protest będzie miał miejsce przed lokalem, na toruńskim Rynku Staromiejskim – informowali.
Wydawało się, że sprawa zmierza w stronę otwartego konfliktu w przestrzeni publicznej. Do protestu jednak ostatecznie nie doszło. Dzień później organizacja poinformowała o przełomie.
– Zarząd spółki zdecydował się podjąć z nami rozmowy i po krótkich negocjacjach udało nam się dojść do porozumienia – przekazano. – Reprezentowani przez nas pracownicy i pracownice otrzymają należne wynagrodzenie (…) Tym samym kończymy akcje protestacyjne w tej sprawie, a jutrzejsza pikieta zostaje odwołana.
Swoje stanowisko przedstawiła również spółka KNDFood, prowadząca restaurację AleOgień. W obszernym oświadczeniu prezes zarządu Natalia Dębowska stanowczo odrzuca zarzuty.
– Z całą stanowczością zaprzeczam, jakoby KNDFood i AleOgień oszukiwała pracowników, nie wypłacała wynagrodzeń, łamała zasady BHP lub dopuszczała się jakichkolwiek nielegalnych czynności i praktyk!
– czytamy.
Prezes podkreśla, że także tzw. „okresy próbne” są w firmie rozliczane: – Każdy członek naszego personelu, bez względu na zajmowane stanowisko i formę zatrudnienia, zawsze otrzymuje należne mu wynagrodzenie.
W oświadczeniu szczegółowo odniesiono się do osób wskazanych w petycji informując, że trzy osoby, o których mowa, uczestniczyli jedynie w procesie rekrutacyjnym. Spółka tłumaczy, że proces może trwać kilka godzin i nie jest płatny: – Wynagrodzenie za odbycie rozmowy kwalifikacyjnej i udział w rekrutacji nie jest standardową praktyką.
Jednocześnie opisano sytuację jednej z osób.
– Pan (nazwisko do wiadomości redakcji) świadczył usługi przez łączny okres 22 godzin (…) odmówił przyjęcia wynagrodzenia w gotówce (…) żądając wyższej kwoty – podkreślono.
W oświadczeniu pojawiły się też mocniejsze słowa.
– Działania (…) są w naszej opinii niczym więcej niż formą złośliwości i swego rodzaju zemsty za brak zatrudnienia – napisała prezes, dodając: – Posty (…) doprowadziły do rzeszenia się olbrzymiej fali internetowego hejtu.
Jednocześnie zaapelowano o spokój: – Zachęcamy (…) aby powstrzymać się od wulgarnych i obraźliwych komentarzy i postarać się zrozumieć również nasz punkt widzenia.
Jak wynika z oświadczenia, w trakcie jego przygotowywania doszło do porozumienia.
– Strony zawarły ugodę (…) zgadzają się na przekazanie każdemu z nich środków pieniężnych w kwocie 100 zł za poświęcony czas w dniu rekrutacyjnym – poinformowano.
To właśnie ten moment zakończył konflikt i sprawił, że zapowiadany protest na Rynku Staromiejskim został odwołany. Sprawę będziemy jednak na bieżąco monitorwać.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddtorun.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz