Biznes

Zamknij
Ważne

Kierowcy widzą zmiany na stacjach. Są już limity cen. Będą też tankowania?

Daniel Wiśniewski Daniel Wiśniewski 08:34, 31.03.2026 Aktualizacja: 08:43, 31.03.2026
Skomentuj Kierowcy widzą zmiany na stacjach. Są już limity cen. Będą też tankowania? Zdjęcie wygenerowane przez Czat GP

To, o czym pisaliśmy w poniedziałek, stało się faktem. Od dziś obowiązują maksymalne ceny paliw, które mają zatrzymać wzrost stawek na stacjach.

::addons{"type":"facebook-encouragement"}

We wtorek (31 marca) zaczęły obowiązywać maksymalne ceny paliw, które zostały ogłoszone dzień wcześniej. To efekt nowych przepisów, które wprowadzają bezpośrednią ingerencję państwa w rynek.

Zgodnie z obwieszczeniem, ceny nie mogą przekroczyć określonych poziomów. Dla benzyny 95 jest to 6,16 zł za litr, dla benzyny 98 – 6,76 zł, a dla oleju napędowego – 7,60 zł.

To górne limity, których sprzedawcy nie mogą przekroczyć.

Mechanizm kontroli cen

Nowe rozwiązanie opiera się na prostym mechanizmie. Państwo codziennie wyznacza maksymalną cenę paliwa, a stacje muszą się do niej dostosować.

Stawki nie są ustalane „na sztywno”. Wylicza się je na podstawie aktualnych cen hurtowych, do których doliczane są podatki, opłata paliwowa oraz marża sprzedażowa. Ta ostatnia została określona na poziomie 30 groszy za litr. W założeniu system ma reagować na sytuację rynkową, ale jednocześnie ograniczać nagłe podwyżki.

Codzienne komunikaty i wysokie kary

Nowością jest również sposób informowania o cenach. Resort ma codziennie publikować nowe obwieszczenia, które będą obowiązywać od kolejnego dnia.

To oznacza, że sytuacja przy dystrybutorach może zmieniać się bardzo dynamicznie.

Przepisy przewidują także surowe konsekwencje dla stacji, które nie dostosują się do limitów. Za sprzedaż paliwa powyżej maksymalnej ceny grozi kara nawet do 1 miliona złotych. Kontrole mają prowadzić służby skarbowe.

Co dalej? Rząd analizuje kolejne kroki

Jak podaje PAP, rząd nie wyklucza wprowadzenia dodatkowych ograniczeń, jeśli sytuacja na rynku paliw zacznie się komplikować. Chodzi przede wszystkim o tzw. turystykę paliwową, czyli przyjazdy kierowców z zagranicy w celu tankowania tańszego paliwa w Polsce.

– Jeśli chodzi o turystykę paliwową, to analizujemy to bardzo dokładnie (...). Gdy będziemy wiedzieli, że turystyka zaburza podaż na stacjach i takie informacje otrzymamy ze strony Orlenu, Ministerstwa Aktywów Państwowych, to nie wykluczamy decyzji o ograniczeniu w zakresie sprzedaży paliw dla obcokrajowców – albo terytorialnego, albo na terenie całego państwa

– powiedział minister energii Miłosz Motyka podczas wtorkowej konferencji prasowej.

Jednocześnie zaznaczył, że na ten moment nie ma takiego zagrożenia. Sytuację monitoruje także Orlen. Jak poinformował prezes spółki Ireneusz Fąfara, wprowadzono system bieżącego nadzoru nad sytuacją na stacjach, szczególnie w rejonach przygranicznych.

– Wprowadziliśmy system monitorowania sytuacji na stacjach przygranicznych na wszystkich granicach i codziennego raportowania o tym – przekazał.

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddtorun.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%