Czy tak będą wyglądały jutro toruńskie szkoły? fot. depositphotos
Zamiast do szkoły, część dzieci jutro wybierze się z rodzicami do muzeum, albo spędzi z nimi swój wolny czas - tak w całej Polsce opiekunowie młodzieży szkolnej, chcą protestować przeciwko reformie oświaty minister Anny Zalewskiej. Jaką popularnością cieszy się ta inicjatywa w Toruniu? Czy jutro szkolne ławki opustoszeją?
Ta inicjatywa zrodziła się z chęci solidaryzowania się ze środowiskiem nauczycieli. Dydaktycy nie zgadzają się na zmiany, jakie wprowadzi reforma minister Anny Zalewskiej.
::news{"type":"see-also","item":"9265"}
W najbliższy piątek (10 marca), część dzieci nie pójdzie na lekcje. Spędzą one ten czas z rodzicami.
- Moje dzieci zamiast być na lekcjach, odwiedzą ukochaną babcię - przyznaje Michał Piszczek, tata Zosi i Borysa, którzy chodzą do drugiej klasy szkoły podstawowej. - Stwierdziliśmy z żoną, że trzeba wesprzeć nauczycieli! Skoro oni, na znak sprzeciwu, będą protestować 31 marca, to my też musimy głośno powiedzieć, że nie zgadzamy się z taką reformą.
Rodzice nie zaprzeczają, że system edukacji musi się zmienić.
- Jesteśmy zwolennikami zmian, ale nie pisanych na kolanie! Reforma nie była konsultowana, to zmiany wyłącznie polityczne. One nie wniosą nic dobrego w życie dzieci. Musimy działać! - dodaje Piszczek.
Akcja ma być powtarzana co miesiąc - nie wszyscy rodzice wiedzą, czy wesprą także kolejne odsłony protestacyjnej akcji.