Kilkadziesiąt osób. w tym studenci, protestowało pod pomnikiem Kopernika, fot.Tomasz Berent
To był spontaniczny zryw - przyznają studenci UMK, którzy przed pomnikiem Mikołaja Kopernika protestowali przeciwko polityce rządu Beaty Szydło. Manifestacje odbyły się w wielu miastach w całej Polsce. Młodzi ludzie powiedzieli stanowcze NIE reformie edukacji. To nie był jednak ich jedyny postulat.
Grupa kilkudziesięciu osób zebrała się w centrum toruńskiej Starówki, aby głośno zaprotestować przeciw reformom, jakie w Polsce wprowadza rząd Prawa i Sprawiedliwości. Organizatorzy przyznają, że był to bardzo spontaniczny zryw, ale dłużej nie mogli milczeć. Degradacja roli jednostek badawczych, upolitycznienie Trybunału Konstytucyjnego, czy nieprzemyślana reforma edukacji, jaka 1 września 2017 roku wejdzie w życie, to powody ich niezadowolenia
- Treść i sposób uchwalania ustaw to pokaz niekompetencji rządu - przyznaje Łukasz Stawecki, jeden z organizatorów protestu. - Po wydarzeniach w sejmie, postanowiliśmy w Toruniu zorganizować się i zaprotestować tak, jak w innych miastach. Sformułowaliśmy 11 postulatów, które dotyczą światopoglądu, łamania prawa i niekompetencji rządu, przeciwko temu protestujemy.
Okazuje się, że to reforma szkolnictwa minister Anny Zalewskiej przelała szalę goryczy.
- Zdenerwowała nas absurdalna propozycja zmian w oświacie. W naszych postulatach wspominamy o równości, wolności i tolerancji - wylicza Aleksandra Ćwikowska, organizatorka. - Nasi wykładowcy bardzo nas wspierali w tych działaniach, wielu z nich usprawiedliwiło nam nieobecności, inni pojawili się tutaj, aby protestować z nami. Chociaż zdajemy sobie sprawę, że nie jest to protest wszystkich studentów, to my musieliśmy tu dzisiaj przyjść.
W internecie często organizatorów dzisiejszej manifestacji nazywany "ubeckimi wnukami". Studenci UMK, jacy przyszli na protest, nie przejmowali się takimi epitetami.
- Na początku odpowiadaliśmy na te komentarze, oczywiście w bardziej kulturalny sposób. Potem odpuściliśmy, nie widzieliśmy sensu w reagowaniu na zwykły hejt - dodaje Ćwikowska.
Pod pomnikiem Kopernika pojawili się także ci, którzy jako studenci musieli protestować kilkadziesiąt lat temu.
- Studenci dzisiaj dalej muszą walczyć. Nie mogę się z tym pogodzić, dlatego tutaj jestem - tłumaczy Bogdan Jabłoński, uczestnik protestu z 1968 roku. - Ja w czasach akademickich demonstrowałem na trzy miesiące przed obroną pracy dyplomowej. Dzisiaj rząd nie dba o młodzież! Ja w pełni rozumiem protestujących.
Swój protest młodzież rozpoczęła od przypomnienia preambuły konstytucji, którą odczytał toruński aktor Łukasz Ignasiński.

Protestujący zapowiadają, że jeśli rząd nie zmieni swojego podejścia do obywateli to ponownie wyjdą oni na ulicę. Obiecują także, że kolejna odsłona studenckiego protestu będzie większa i lepiej przygotowana niż dzisiejsze, spontaniczne spotkanie.