Woda wylewała się górą, ulica została zamknięta, a kierowcy utknęli przy starówce. Teraz wiemy, co doprowadziło do zalania Bulwaru Filadelfijskiego.
Problemy zaczęły się we wtorek, 24 lutego, w godzinach porannych. Woda ze Strugi Toruńskiej zaczęła wylewać się z Bachy pod mostem Piłsudskiego i zalewać Bulwar Filadelfijski.
::news{"type":"see-also","item":"77798"}
Początkowo wprowadzono jedynie ograniczenie prędkości, jednak z każdą godziną sytuacja się pogarszała. Tuż przed godziną 13:00 Urząd Miasta Torunia poinformował o czasowym zamknięciu tego odcinka drogi.
Na chwilę przed oficjalnym komunikatem przejechaliśmy Bulwarem – ilość wody była wówczas znacznie większa niż rano. Jezdnia była częściowo zalana, a przejazd wymagał dużej ostrożności.
Po ogłoszeniu decyzji o zamknięciu ulica została wyłączona z ruchu, a kierowców skierowano na objazdy. Na miejscu pracowały Toruńskie Wodociągi, które sprawdzały drożność odpływów i usuwały przyczynę problemu.
Krótko po godzinie 13:00 miasto poinformowało, że sytuację udało się opanować, a ruch został przywrócony.
Jak przekazał Marcin Centkowski, rzecznik Prezydenta Miasta Torunia, problemem był rumosz drzewny, który zablokował odpływ.
Rumosz drzewny to nagromadzone fragmenty drewna, w tym gałęzie, konary, kora, liście i inne elementy roślinne niesione przez wodę. Mogą one gromadzić się przy kratkach i przepustach, skutecznie blokując odpływ i powodując spiętrzenie wody.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddtorun.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz