Jeszcze jesienią sprawa różańca pod pomnikiem Kopernika elektryzowała Toruń. W poniedziałek 16 lutego konflikt przeniósł się ponownie na salę sądową – i znów padły bardzo mocne słowa.
::addons{"type":"facebook-encouragement"}
Do wydarzeń, które wywołały lawinę komentarzy, doszło 15 listopada 2025 roku. Podczas comiesięcznego zgromadzenia modlitewnego w centrum miasta interweniowała policja. Jeden z uczestników – Wiesław Janowski – został zatrzymany i przewieziony na komisariat.
Spór wokół różańca narastał od miesięcy. Wcześniej magistrat rozwiązał zgromadzenie z powodu drastycznego baneru przedstawiającego zakrwawiony płód. Sprawa trafiła do sądu i wywołała prawniczy „ping-pong”. W maju Sąd Apelacyjny w Gdańsku uchylił decyzję miasta, ale jesienią Sąd Rejonowy w Toruniu ukarał dwóch uczestników grzywnami po 800 zł.
::news{"type":"see-also","item":"73658"}
Po listopadowej interwencji Janowski mówił o „powrocie starych czasów” i bezprawnym użyciu siły.
– Wielokrotnie prosiłem: podajcie przepis rangi ustawy. Nie padł ani jeden. Artykuł 65 kodeksu wykroczeń to nie jest podstawa prawna do żądania dokumentów
– przekonywał podczas konferencji przed Kurią.
17 listopada uczestnicy różańca zorganizowali konferencję prasową przed budynkiem Kurii. Padały oskarżenia o „represje” i „polityczne działania”.
– Jesteśmy legitymowani jak przestępcy, wzywani na przesłuchania, karani mandatami. To jest bezprawie. [...] – Nie reprezentujemy jedynie słusznej linii partii rządzącej Toruniem. I za to jesteśmy ścigani
– mówiła Agnieszka Szumilas.
W zupełnie innym tonie wypowiadały się wcześniej radne Koalicji Obywatelskiej. Dominika Walichniewicz podkreślała, że chodzi o ochronę mieszkańców przed drastycznymi treściami w przestrzeni publicznej, a nie o samą modlitwę. Aneta Wierzbowska wskazywała, że problemem są „nieprzyzwoite i gorszące grafiki”, widoczne także dla dzieci.
W poniedziałek 16 lutego Wiesław Janowski po raz trzeci stanął przed Sądem Rejonowym w Toruniu. Rozprawa była niejawna. Niedługo po godz. 12 ogłoszono postanowienie w sprawie jego zażalenia na działania policji i straży miejskiej z 15 listopada.
Sąd uznał, że zatrzymanie było zasadne. Po wyjściu z sali Janowski nie krył oburzenia.
– Postanowienie sądu jest takie, że zatrzymanie było jak najbardziej zasadne. Nie podano żadnych rzeczywistych podstaw prawnych mojego zatrzymania. Do dzisiaj nie wiem o jaki rodzaj wykroczenia chodziło, bo ani wtedy, ani dzisiaj w sądzie nie dowiedziałem się, jaki to był rodzaj wykroczenia. [...] Uważam, że w tym momencie jest to działanie nie noszące znamiona bezprawia, ale już działanie bezprawne – mówił.
Dodał również, że czeka go kolejny proces w związku z niepoddaniem się czynnościom legitymowania.
Jeszcze ostrzej zareagowała Agnieszka Szumilas:
– Już nie tylko policja i straż miejska, ale polskie sądy łamią konstytucję i polskie prawo – powiedziała.
Mocne słowa znów wybrzmiały w budynku sądu, a konflikt wokół różańca pod Kopernikiem nie gaśnie. Sprawa wciąż budzi skrajne emocje – zarówno wśród uczestników zgromadzeń, jak i ich przeciwników.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddtorun.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz