Archiwum DDToruń
Kłótnia podczas imprezy rocznicowej zakończyła się tragedią. Mężczyzna wjechał samochodem w parę. Prokuratura mówi o usiłowaniu zabójstwa.
::addons{"type":"alert"}
Do wstrząsającego zdarzenia doszło w sobotni wieczór, 24 maja, w klubie sportowym przy ul. Kociewskiej w Toruniu. Podczas imprezy rocznicowej doszło do awantury między dwoma mężczyznami. Jednym z nich był 35-letni Paweł W., drugim – Filip S., który bawił się razem z żoną Martą.
W pewnym momencie Paweł W. opuścił lokal, demolując przy tym jego wyposażenie. Jak ustaliła Prokuratura Rejonowa Toruń – Wschód, zniszczył m.in. drzwi, kasę fiskalną oraz komputer z monitorem – powodując łączne straty w wysokości 8500 zł.
Jednak to, co wydarzyło się chwilę później, przeraziło wszystkich świadków. Paweł W. wsiadł do swojej Skody Fabii i – jak relacjonuje prokuratura – umyślnie wjechał w parę stojącą przed klubem, przygniatając Martę i Filipa S. do ściany budynku.
– Na skutek tego Marta S. doznała licznych obrażeń ciała, a w szczególności złamań i uszkodzeń kończyn dolnych, obrażeń twarzoczaszki, w tym zębów oraz mnogich powierzchownych obrażeń skóry, natomiast Filip S. doznał złamań kilku kręgów, żeber oraz kości kulszowej, naruszających czynności narządów ich ciała na czas powyżej dni 7 w rozumieniu Kodeksu karnego
– informuje prok. Andrzej Kukawski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Toruniu.
Dzięki błyskawicznej reakcji świadków i pomocy medycznej, nie doszło do śmierci żadnej z osób. Prokuratura mówi jednak wprost: było to usiłowanie zabójstwa.
Po potrąceniu małżeństwa sprawca zbiegł z miejsca zdarzenia. Ostatecznie zgłosił się do służb przy ul. Bartkiewiczówny, twierdząc, że uciekał przed grupą agresywnych osób. Badanie alkomatem wykazało 1,87 promila alkoholu w jego organizmie.
Podczas przesłuchania Paweł W. odmówił składania wyjaśnień i nie przyznał się do winy. 27 maja decyzją sądu został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące. Jak ustalono, podejrzany jest kawalerem, ma 35 lat i pracuje w branży informatycznej. Do tej pory był niekarany. Grozi mu od 10 lat więzienia do dożywocia.
Alert: Coś się dzieje? Widziałeś wypadek, pożar, dziwne zdarzenie? Nie trzymaj tego dla siebie! Daj nam znać, a ostrzeżemy mieszkańców i pomożemy w szybkim przekazie informacji. Twój sygnał może być kluczowy! Pisz do nas na Facebooku lub wyślij wiadomość na [email protected]. Bądź na bieżąco, reaguj, informuj! ⚠️📩