Z naszą redakcją skontaktowała się torunianka, która jest zażenowana tym, jak wyglądało powitanie nowego roku na starówce. "Na rynku był koszmar" - mówi kobieta, które chce pozostać anonimowa.
Podobnie jak w latach ubiegłych, w Toruniu nie był organizowany miejski sylwester. Spragnieni zabawy imprezowali nie tylko na oficjalnych balach, ale również w klubach na starówce. To więc tradycja, że przed północą przychodzą oni na Rynek Staromiejski, by wspólnie świętować nadejście nowego roku.
Jedna z naszych Czytelniczek zwróciła jednak uwagę na zachowanie niektórych "biesiadników". Jej zdaniem, niektórym świętowanie zdecydowanie wymknęło się spod kontroli.
- Na rynku był koszmar. Nie ma ogni tylko "bum". Oni strzelają wśród ludzi. To jest patola, to są debile
- pisze kobieta prosząc o anonimowość.
- Strzelają w ludzi i się śmieją. Serio, młodzież jest niedorozwinięta umysłowo. Był krzyk, bo to na nas leciało, myślałam, że ktoś się pali - dodaje nasza Czytelniczka, która do swojej wiadomości dołączyła nagranie wideo.
Na filmiku widać grupę osób rzucających petardy blisko ludzi oczekujących na fajerwerki. Wybuchy następują w ich bezpośrednim sąsiedztwie.
klaus schab06:00, 03.01.2024
Popieram zakaz tego kretyństwa petardowo-fajerwerkowego.
Zyga11:54, 03.01.2024
Od czego są kamery, gdzie była policja i ta wielka straż miejska.
2 0
Pewnie spali, albo wlepiali mandat za złe parkowanie.
0 0
Kamery to atrapy, tak jak u mnie na osiedlu, ktoś podpalał auta były kamery ale okazało się ,że spółdzielnia dawno je wyłączyła. Nie liczcie na kamery.