Nowy przebieg trasy w kierunku Lubicza Dolnego i Małgorzata został oznaczony czerwoną linią, źródło: Urząd Gminy Lubicz
Znów zrobiło się głośno wokół traktu leśnego, czyli drogi między Toruniem a Małgorzatowem, która miałaby przebiegać przez tereny leśne na Skarpie. Gmina Lubicz zaproponowała nowy przebieg. Toruń nie mówi "nie". Ale nie wszystkim podoba się ten pomysł.
W ostatnich latach kwestia budowy trasy łączącej Toruń z Małgorzatowem, która miałaby biec przez las między Skarpą a autostradą A1, zeszła na dalszy plan. Na tej lokalnej trasie zależało przede wszystkim gminie Lubicz i Toruńskim Płatkom, które mają swoją fabrykę w Małgorzatowie.
Z różnych względów do tej inwestycji jednak nie doszło - upraszczając: samorządom nie udało się porozumieć w tej sprawie. Nie bez znaczenia był też sprzeciw mieszkańców Skarpy, którzy nie chcieli, żeby trasa biegła przez "zielone płuca" osiedla i przecinała tereny rekreacyjne.
Teraz ta kwestia powraca. Gmina Lubicz przedstawiła bowiem alternatywny przebieg tej trasy. Dlaczego podtoruńskiemu samorządowi tak bardzo zależy na lokalnym połączeniu między Małgorzatowem a Toruniem? Jednym z powodów jest duży ruch na drodze krajowej nr 10, która biegnie przez środek Lubicza Dolnego i Górnego. Trasa przez las przejęłaby część ruchu lokalnego.
- Ta inwestycja znacznie ułatwi życie mieszkańcom Lubicza Dolnego, gdzie ciężkie samochody przejeżdżają ludziom pod oknami, odciąży drogę krajową nr 10, na co narzekają także mieszkańcy Torunia, ale też w żadnym przypadku nie zakłóci spokoju mieszkańcom toruńskiej Skarpy - podkreśla Grażyna Buczeń, kierownik Zarządu Dróg, Gospodarki Mieszkaniowej i Komunalnej w Lubiczu. - Proponowana przez nas trasa jest zlokalizowana na terenie gminy Lubicz i tylko w niewielkim stopniu zahacza o, znajdujące się w lesie, granice administracyjne Torunia. Nasza droga od najbliższych budynków mieszkalnych Torunia będzie oddalona aż o ok. 1,5 km.

Buczeń zwraca też uwagę na to, że nowym przebiegiem zainteresowane są również Lasy Państwowe, którym zależy na dogodnym dostępie do szkółki leśnej. - Zanim ogłosiliśmy, jaką trasę wybraliśmy, to dokładnie, przez wiele miesięcy, analizowaliśmy również inne warianty, sprawdzając nie tylko możliwości zbudowania drogi o określonych parametrach, ale także wiele innych czynników, które w takim przypadku koniecznie trzeba wziąć pod uwagę, m.in. koszty realizacji poszczególnych koncepcji, własność gruntów czy ich rodzaj - tłumaczy kierownik zarządu dróg z Lubicza.
Co na to toruński magistrat?
- Nasilające się olbrzymie utrudnienia komunikacyjne w obrębie miejscowości Lubicz zmuszają władze tej gminy do poszukiwań rozwiązań drogowych rozładowujących ruch - mówi Anna Kulbicka-Tondel, rzecznik prasowy prezydenta Torunia. - W związku z powyższym, wójt Gminy Lubicz zaproponował inne połączenie ulic Lubicza z drogą krajową nr 10, w dodatkowym miejscu, poza obecnym, położonym w samym centrum tej wsi. Droga ma przebiegać po terenach gminy Lubicz w kierunku wschodnim nad autostradą, a następnie duktem leśnym w kierunku północnym, gdzie na odcinku około 800 m może przeciąć teren Gminy Miasta Toruń. Jest to najbardziej na zachód wysunięty cypel lasu między kompleksem szkółki leśnej Lasów Państwowych, a gminą Lubicz. Miejsce to jest oddalone od najbliższych toruńskich budynków mieszkalnych o około 1500 metrów. Rozwiązanie to, mogące w sposób istotny ulżyć komunikacyjnie tysiącom mieszkańców wsi Lubicz, zrealizowane kosztem sąsiedniej gminy, w niewielkim zakresie ingerujące w las na skraju miasta Torunia jest propozycją, która nie powinna budzić obaw ze strony naszego miasta. Analizy planistyczne i komunikacyjne są w trakcie.
Krytycznie wobec planów inwestycyjnych gminy Lubicz odnosi się Michał Jakubaszek, toruński radny PiS, który reprezentuje w radzie miasta m.in. mieszkańców Skarpy.
- Gmina Lubicz forsuje budowę drogi do Małgorzatowa, odkąd zdecydowała się przeznaczyć te tereny na inwestycje - zauważa Jakubaszek. - Już wówczas wyraziła zgodę na postawienie magazynów Nestle-Pacific w pustym polu i dążyła do wyasfaltowania Leśnego Traktu. To krótkowzroczne planowanie przestrzenne odbija się czkawką po dziś dzień. W Toruniu mamy dwa duże kompleksy leśne - Las Piwnicki z Barbarką i las na Skarpie, które pełnią rolę zielonych płuc miasta. Tysiące torunian korzystają z nich chodząc na spacery, ćwicząc, odpoczywając w zaciszu drzew. Propozycja przedstawiona przez władze Lubicza oznacza wycinkę drzew i asfaltowanie lasu przez środek całego kompleksu, sznury tirów i innych pojazdów emitujących hałas i spaliny. To z pewnością spowoduje zachwianie równowagi tej przestrzeni.
- To nieprawda, że propozycja przedstawiona przez władze Lubicza oznacza wycinkę drzew i asfaltowanie lasu przez środek całego kompleksu, jak próbują to wmówić opinii publicznej przeciwnicy budowy drogi - broni nowego przebiegu Grażyna Buczeń. - Nie zamierzamy nadmiernie ingerować w materię lasu, ponieważ chcemy „pójść” tak zwaną drogą oddziałową, gdzie drzew i tak już nie ma. Jeśli w ogóle będzie konieczna wycinka, to naprawdę minimalna.
Według Jakubaszka jedynym rozwiązaniem jest budowa drogi do Małgorzatowa wzdłuż autostrady A1 na terenach gminy Lubicz. - Na skraju lasu prowadzi droga techniczna, którą można przebudować i doprowadzić do Szosy Lubickiej - wskazuje radny PiS. - To najlepsze rozwiązanie nie tylko w moim przekonaniu, ale również w ocenie mieszkańców Skarpy, z którymi miałem możliwość rozmawiać.
Zdaniem radnego PiS władze Lubicz jeszcze przed podjęciem działań w sprawie budowy drogi przez las powinny zaprezentować swój pomysł mieszkańcom Torunia, a w szczególności osiedla Na Skarpie. - Opinia mieszkańców jest dla mnie wiążąca i nie wyobrażam sobie, aby ktokolwiek w Toruniu wyraził zgodę na budowę drogi przez las wbrew ich woli - mówi Jakubaszek. - A jeśli ktokolwiek ma wątpliwości co do opinii mieszkańców, to już dzisiaj deklaruję zorganizowanie spotkania, na które zaproszę mieszkańców, przedstawicieli Gminy Lubicz i Prezydenta Miasta Torunia.
Czy lokalna droga przez las łącząca Toruń z Małgorzatowem i Lubiczem Dolnym jest potrzebna? Zachęcamy do dyskusji.