Siedział przy ciele swojego opiekuna i nie chciał odejść. Ta scena rozegrała się w jednym z budynków przy ulicy Lotniczej we Włocławku. To, co wydarzyło się później, pokazuje, jak w takich sytuacjach działa - albo nie działa - system.
::addons{"type":"only-with-us","color":"white"}
W środę, 18 lutego, po godzinie 9 policja otrzymała zgłoszenie o braku kontaktu z 68-letnim mężczyzną. Interwencja dotyczyła jednego z budynków przy ulicy Lotniczej na Południu.
Funkcjonariusze weszli do środka. W mieszkaniu ujawniono zwłoki właściciela. Obok niego koczował pies.
Po godzinie 9 zgłoszenie o braku kontaktu z 68-latkiem. Na miejscu w mieszkaniu ujawniono ciało mężczyzny
- informuje asp. Tomasz Tomaszewski z KMP we Włocławku.
Lekarz nie był w stanie jednoznacznie określić przyczyny śmierci. Decyzją prokuratora ciało zabezpieczono do dalszych badań.
W budynku pozostał pies.
Pies, który był w mieszkaniu trafił pod opiekę fundacji
- dodał Tomaszewski.

Jak ustaliła Redakcja DDWłocławek, o pomoc w zabezpieczeniu psa została poproszona włocławska fundacja Mondo Cane - Inspektorat Włocławek. W rozmowie z przedstawicielką usłyszeliśmy, że schronisko początkowo odmówiło przyjęcia psa z powodu braku miejsca.
Na Facebooku Fundacji Mondo Cane pojawił się dramatyczny wpis. Czytamy w nim m.in.:
Zmarł człowiek. A jego pies nie odchodzi. Siedzi przy zwłokach swojego pana. Czeka. Pilnuje. Nie rozumie, co się stało. To nie jest scena z filmu. To dzieje się naprawdę
- czytamy w poście.
W poście padły mocne słowa o obowiązku zabezpieczenia zwierzęcia i zapewnienia mu opieki. Opublikowano też pilny apel o dom tymczasowy.
Ostatecznie dyrekcja włocławskiego schroniska zdecydowała o przyjęciu psa. Fundacja przekazała w mediach społecznościowych, że zwierzę trafi do placówki, która przygotowuje dla niego odpowiednie miejsce.
Właśnie otrzymaliśmy informację od dyrekcji schroniska, że przejmują psiaka. Przygotowują dla niego kojec zewnętrzny
- poinformowała fundacja w zaktualizowanym wpisie.
Zima to bardzo trudny czas dla schronisk. Mróz i ograniczona liczba miejsc sprawiają, że każda nagła interwencja jest wyzwaniem. Trzeba jasno powiedzieć - zarówno włocławskie schronisko, jak i Fundacja Mondo Cane działają z myślą o dobru zwierząt. Tu nie chodzi o brak woli, ale o ograniczenia.
Schronisko ma określoną liczbę miejsc. Fundacja nie jest finansowana przez państwo, też boryka się z brakiem miejsc - utrzymuje się z darowizn i pracy wolontariuszy. A jednak to do niej trafiła prośba o pomoc. To pokazuje, że w sytuacjach nagłych system nie zawsze działa płynnie.
Organizacje społeczne są dziś realnym wsparciem dla systemu ochrony zwierząt. Często reagują szybciej, elastyczniej i bez formalnych barier. Pytanie brzmi, czy państwo i samorządy nie powinny w większym stopniu wspierać ich działań - finansowo i organizacyjnie - tak, by w dramatycznych sytuacjach nie trzeba było improwizować.
Najważniejsze jest, że pies otrzymał schronienie. Obecnie w Schronisku we Włocławku i wkrótce będzie szukał nowego domu.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddtorun.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz