Zaniepokojona kacza mama krążyła po parkingu i rozpaczliwie szukała swoich młodych. Wszystko wskazywało na to, że część kaczątek nagle zniknęła bez śladu. Interweniowali członkowie Patrolu Eko Toruń, a finał tej historii okazał się jednak szczęśliwy.
::photoreport{"type":"see-button","item":"15518"}
Do zdarzenia doszło w Toruniu w sobotę, 23 maja. Kilka minut po godz. 10 służby otrzymały zgłoszenie dotyczące kaczki z małymi, która przebywała na parkingu i zachowywała się wyjątkowo niespokojnie. Na miejsce pojechał Patrol Eko Toruń.
Jak relacjonują interweniujący, początkowo wszystko wyglądało dość tajemniczo. Przy kaczce znajdowało się tylko jedno kaczątko, choć świadkowie wcześniej widzieli ich więcej.
– Gdy dotarliśmy na miejsce zabezpieczyliśmy kaczkę i jedno kaczątko, a gdzie podziały się pozostałe. Sytuacja się wyjaśniła, gdy spojrzeliśmy pod zaparkowany pojazd i zobaczyliśmy kratkę studzienki z której dochodziło kacze nawoływanie
– przekazał Patrol Eko Toruń.
Szybko okazało się, że młode wpadły do studzienki i nie były w stanie samodzielnie się wydostać. Problemem był jednak brak właściciela samochodu zaparkowanego tuż obok miejsca zdarzenia.
Na miejsce wezwano więc holownik, dzięki któremu udało się dostać do włazu studzienki i przeprowadzić akcję ratunkową.
– Po chwili maluchy trafiły pod opiekę swojej mamy i razem popłynęły w siną dal – relacjonują.
Historia szybko poruszyła internautów. Pod wpisem Patrolu Eko Toruń pojawiło się wiele komentarzy z podziękowaniami za interwencję i pomoc zwierzętom.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddtorun.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz